Nawet 50 mln ofiar. Obawiają się powtórki. El Niño rośnie w siłę

Rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia jednego z najsilniejszych epizodów El Niño w historii pomiarów - donosi "Washington Post". Dziennik przypomina, że podobna sytuacja doprowadziła w 1877 r. do prawdziwej katastrofy, która mogła przyczynić się do śmierci milionów osób na świecie.

Rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia super El NiñoRośnie prawdopodobieństwo wystąpienia super El Niño
Źródło zdjęć: © Getty Images | ECMWF, NOAA, Washington Post
Rafał Strzelec

El Niño jest zjawiskiem, które polega na ociepleniu wód we wschodniej i południowej części Pacyfiku. Pojawia się w momencie osłabienia wiatrów zwanych pasatami. Odpowiadają one za "transfer" wody z wybrzeży Ameryki Południowej w kierunku Azji i Australii. Dzięki tej "podróży" wód dochodzi do innego zjawiska, zwanego upwellingiem. Polega ono na tym, że głębiej położone, chłodniejsze warstwy wody, "migrują" na powierzchnię oceanu, gdy cieplejsze wody powierzchniowe wędrują na wschód.

Gdy jednak dochodzi do zaburzenia tego cyklu, El Niño daje się we znaki - głównie na obszarach wokół Pacyfiku. Może wywoływać susze na obszarze Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Centralnej, może też prowadzić do gwałtownego, ulewnego deszczu, skutkującego powodziami i podtopieniami głównie na wybrzeżu Ameryki Południowej.

"Washington Post" w swoim najnowszym artykule zwraca uwagę, że 140 lat temu El Niño doprowadziło do ogromnej katastrofy. Efektem zjawiska było zniszczenie upraw na ogromnym obszarze, co sprawiło, że wiele ludzi zmarło z głodu. Amerykański dziennik pisze nawet o 50 mln ofiar m.in. w takich krajach, jak Indie, Chiny czy Brazylia. "Stanowiło to od 3 do 4 procent ówczesnej populacji świata - odpowiednik co najmniej 250 milionów ludzi dzisiaj" - zauważa "WP".

W artykule podkreślono, że katastrofa rozwijała się przez lata, bowiem już w 1875 r. susza zaczęła rozprzestrzeniać się w obszarach tropikalnych i subtropikalnych. "W kolejnych latach połączenie silnych zjawisk klimatycznych na Oceanie Indyjskim i Atlantyku wraz z rekordowym El Niño wzmocniło i wydłużyło okres suszy" - dodaje gazeta.

Czy taka katastrofa grozić może nam także dzisiaj? Deepti Singh, profesor nadzwyczajna z Washington State University wskazuje, że "wieloletnie susze podobne do tych z lat 70. XIX wieku mogą się powtórzyć". - Różnica polega na tym, że atmosfera i oceany są dziś znacznie cieplejsze niż wtedy, co oznacza, że związane z nimi ekstremalne zjawiska mogą być jeszcze bardziej ekstremalne - uważa ekspertka w zakresie klimatu.

Jednak jak podkreśla "Washington Post", w latach 70. XIX wieku nie było narzędzi, aby przewidywać takie zjawiska. Wiedza na temat tzw. super El Niño wzrosła, kiedy pojawiło się ono w latach 1982–1983. Wówczas rozwinął się system monitorowania sytuacji na Pacyfiku w czasie rzeczywistym. Do połowy lat 90. rozmieszczono około 70 zakotwiczonych boi na Pacyfiku w ramach międzynarodowego programu monitoringu. Mierzą one m.in. temperaturę wody i powietrza, zasolenie, wiatr i ciśnienie.

Dzięki obserwacjom można zdecydowanie szybciej przewidzieć nadejście El Niño, co zwiększa szanse na lepsze przygotowanie się na potencjalny kryzys. Mimo tego wciąż są obszary świata, gdzie ekstremalna pogoda może wpłynąć na przykład na produkcję pożywienia i przyczynić się do kryzysów żywnościowych m.in.  krajach afrykańskich, Azji Południowo-Wschodniej czy na Bliskim Wschodzie. Perturbacje odczują jednak wszyscy.

Zwiększone ryzyko suszy związane z tym super El Niño zagrozi bezpieczeństwu żywnościowemu, wodnemu i gospodarczemu wielu regionów, a skutki mogą rozprzestrzenić się globalnie poprzez powiązane systemy społeczno-ekonomiczne - uważa Singh. - Międzynarodowa współpraca będzie kluczowa dla ograniczenia skutków dla najbardziej narażonych populacji w krajach największego ryzyka - dodała.

"WP" podaje, że od 1850 r. zjawisko super El Niño wystąpiło sześciokrotnie. Po raz ostatni w latach 2015-16.

Wybrane dla Ciebie