Dokonał zbrodni w Buczy. Ujawnili jego nazwisko
Rosjanin Aleksandr Timofiejew jest oskarżony o próbę zastrzelenia cywila w Buczy podczas okupacji w 2022 r. Zarzut dotyczy zamachu z użyciem broni na mężczyznę, który chciał ewakuować się wraz z rodziną. Rosjanie zmusili Ukraińca do rozebrania się i klękania przed nimi.
W lutym 2022 r., oddziały 76. dywizji desantowej Rosji, do której należał Aleksandr Timofiejew, wkroczyły do Buczy na Ukrainie. Na podstawie dochodzenia lokalnych organów ścigania ustalono, że 5 marca Timofiejew i jego towarzysze weszli na posesję jednego z mieszkańców miasta.
Podczas gdy mieszkaniec Buczy przygotowywał się do ewakuacji, napotkał rosyjskich żołnierzy na swojej posesji. Timofiejew był uzbrojony i towarzyszyli mu dwaj inni żołnierze. Zmusili cywila do rozebrania się i klęknięcia na ziemi. Następnie prowadzący grupę Rosjan wydał Timofiejewowi polecenie zabicia mężczyzny - podaje ukraiński serwis "Obozrevatel".
Kiedy żołnierz skierował broń w stronę cywila, ten zdążył wstać i uciec w kierunku domu. Rosjanie otworzyli ogień, raniąc uciekiniera, ale ten zdołał przeżyć.
W wyniku śledztwa, Timofiejew został oskarżony o próbę zabójstwa oraz naruszenie praw wojennych. Nie jest to odosobniony przypadek zbrodni popełnionych przez rosyjskich okupantów podczas inwazji.
W listopadzie ubiegłego roku ukraińskie władze oficjalnie wszczęły postępowanie karne przeciwko rosyjskiemu dowódcy. Była to pierwsza taka sytuacja, gdy oficer rosyjskiej armii został wymieniony z imienia i nazwiska.
Wówczas chodziło o Jurija Kima. Był on dowodzącym jednostki 76. dywizji powietrznodesantowej. Miał być odpowiedzialny za 17 zabójstw oraz cztery przypadki brutalnego traktowania cywilów. Wydawał rozkazy strzelania, a w niektórych sytuacjach sam miał brać w tym udział. Miał też wydać rozkaz spalenia ciał w celu zatarcia śladów. Ponadto torturował swoje ofiary.
Bucza była okupowana przez kilka miesięcy przez Rosjan. Po tym, jak udało się to podkijowskie miasto odbić, odkryto straszne rzeczy. Rosjanie pozostawili ciała zmarłych na ulicach, masowe groby. Zabici mieli ręce zawiązane do tyłu.