Dominik stracił obie nogi. Wspomina moment wypadku

- Pamiętam, jak wystawiałem wózek i moment przytrzaśnięcia ręki - mówi Dominik w materiale "Uwaga! TVN". 17-latek niemal stracił życie, gdy znalazł się pod kołami pociągu. Prokuratura ujawniła dziennikarzom, że kierownik feralnego pociągu zasłonił się niepamięcią.

Dominik uległ poważnemu wypadkowi.Dominik uległ poważnemu wypadkowi.
Źródło zdjęć: © Podaruj Dobro
Mateusz Kaluga

14 lutego życie 17-letniego Dominika legło w gruzach. Tamtego dnia pomógł nieznajomej kobiecie wyjść z pociągu z wózkiem dziecięcym. Chwilę później drzwi się zatrzasnęły. Chłopiec w wyniku wypadku stracił obie nogi. Wszystko działo się na peronie w Woli Bierwieckiej (woj. mazowieckie). Niemal trzy miesiące po wypadku opuścił szpital.

Pamiętam, jak wystawiałem wózek i moment przytrzaśnięcia ręki. Pamiętam, że mama wcisnęła hamulec bezpieczeństwa - mówi Dominik w rozmowie z "Uwaga! TVN". - Kierownik pociągu nie pomógł. Stał jedynie na peronie - dodawał.

Wspomina, że chciał pomóc kobiecie, która chciała opuścić pociąg z wózkiem. Nigdy wcześniej jej nie widział. - Zostałam w środku. Próbował otworzyć drzwi, w końcu zerwałam hamulec, ale było za późno. Kierownik pociągu nawet nie sprawdzał biletów. W ogóle go nie widzieliśmy. Pojawił się dopiero wtedy, gdy dobiegłam do syna - mówi "Uwadze" pani Agnieszka - matka.

Lekarze o stanie zdrowia Dominika

Dominik po wypadku trafił do szpitala w Radomiu. Spędził tam tydzień. Lekarze są pewni, że życie chłopcu uratował świadek zdarzenia, który wykonał opaskę uciskową. Następnie 17-latka przewieziono do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. - W pierwszych dobach pacjent był jedną nogą na tamtym świecie - mówi "Uwaga! TVN" kierownik SOR ppłk lek. Jarosław Rytwiński.

To był ekstremalny uraz. Doszło do uszkodzenia kości, naczyń i tkanek. Proces gojenia był bardzo długi. Istniało ryzyko sepsy. Ale musieliśmy się z tym zmierzyć - dodawała dr hab. Agnieszka Surowiecka, specjalista chirurgii ogólnej z warszawskiej placówki.

17-latek dziś mówi szeptem, to efekt tracheotomii. Czuje się coraz lepiej, ale wie, że przed nim mnóstwo pracy. - Jestem wdzięczny za ogromne wsparcie. To były naprawdę ciężkie dni. Miewałem chwile zwątpienia, ale dobrze myślałem na temat przyszłości - mówił Dominik w materiale "Uwagi".

Koszmarny wypadek. Prokuratura prowadzi śledztwo

Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku kolejowego, w którym ciężkich obrażeń doznał 17-latek, wszczęła Prokuratura Okręgowa w Radomiu.

Przesłuchano już kierownika pociągu. Jak poinformowała "Uwagę" Aneta Góźdź, rzeczniczka radomskiej prokuratury, mężczyzna zasłaniał się niepamięcią. Jego zeznania nie wniosły nic do sprawy. Koleje Mazowieckie mają już gotowy raport po wypadku, ale ma to być wewnętrzny dokument, z którym zapozna się prokuratura. Śledczy być może podejmą decyzję o powołaniu biegłych. Rodzina Dominika przekazała, że nikt ze spółki KM nie kontaktował się z chłopcem i nie pytał o stan zdrowia.

Myślałem na ten temat. Myślę, że wypadek to błąd ludzki, nieuwaga, presja czasu - mówi Dominik "Uwaga! TVN".

W przyszłości chciałby pracować w sektorze kolejowym i dbać o to, by podróże pociągami były bezpieczniejsze. Kolej to wciąż jego pasja. Ma notes, w którym rysował niektóre składy i lokomotywy.

- Bardzo się cieszyliśmy, gdy wybudził się ze śpiączki. To był jednak miesiąc. Były obawy, czy w ogóle się obudzi, w jakim będzie stanie, jak zareaguje mózg. Teraz chcemy w cudzysłowie postawić go na nogi, kontynuować edukację - mówił jego ojciec - Dariusz. - Gdy się wybudził, powiedzieliśmy mu, że go kochamy - zakończyła matka.

W materiale "Uwagi" wypowiadała się również młodzież z "Kopernika", czyli liceum w Radomiu, do którego 17-latek uczęszczał. Wszyscy wspominają go jako życzliwego, miłego. Wygrał nawet konkurs na najsympatyczniejszego chłopaka w szkole. Są z nim w kontakcie, a gdy będą mieli możliwość, chcą go odwiedzić i wręczyć prezent. - Bez wsparcia byłoby ciężko. Najbardziej boję się samotności - mówił Dominik w materiale "Uwagi! TVN".

Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie