Do dramatu doszło 14 lutego na peronie w Woli Bierwieckiej (woj. mazowieckie). 17-letni Dominik uległ poważnemu wypadkowi, gdy pomagał nieznajomej kobiecie wyjść z pociągu z wózkiem dziecięcym.
Gdy chciał wrócić do maszyny, drzwi się zatrzasnęły. Dominik wpadł pod koła pociągu. Trafił do szpitala. Od razu po wypadku został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Niestety, w wyniku zdarzeń z 14 lutego stracił obie nogi.
Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku kolejowego, w którym ciężkich obrażeń doznał 17-latek, wszczęła Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Przesłuchano świadków, zabezpieczono monitoring i komunikację między kierownikiem a maszynistą. Śledczy mają już najważniejsze założenia, a samo postępowanie ma zmierzać do zakończenia - dowiadujemy się. Prokuratura nie zdradza jednak końcowych ustaleń.
Kierownik pociągu odprawiający skład trafił do szpitala. Ustalił pełnomocnika. Wiemy, że z placówki medycznej już wyszedł. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów - mówi o2.pl Cezary Bińczak, prokurator z Radomia, prowadzący sprawę.
Jak ustaliliśmy, śledczy mieli nadzieję na wykonanie czynności z konduktorem do końca tego tygodnia. Według naszej wiedzy, do piątkowego poranka prokuratura nie miała żadnych informacji, by przesłuchanie na policji dobiegło końca. Udało się jednak przesłuchać maszynistę.
- Jego zachowanie jest oceniane pod kątem instrukcji wewnętrznej. Wynika z niej, jakie czynności musiał wykonać przed odjazdem - dodaje.
Nasz rozmówca dodaje, że prokuratura czeka na protokół ustaleń komisji kolejowej badającej wypadek. Następnie śledczy będą oceniać wartość raportu. - Jeśli ustalenia będą się rozmijać, to może zdecydujemy o powołaniu biegłych - dodaje prokurator Bińczak.
28 marca ruszyła internetowa zbiórka pieniędzy na rzecz nastolatka. W ciągu kilku dni zebrano ponad 1,5 mln zł. Środki mają pomóc w pokryciu kosztów nowoczesnych protez dla Dominika, a także rehabilitacji. Obecnie chłopiec przebywa w Wojskowym Instytucie Medycznym – Centralnym Szpitalu Klinicznym MON przy ul. Szaserów w Warszawie.
Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl