Dramat pod szkołami na Mazowszu. Rodzice są wściekli. "Kpina"

Policja w Górze Kalwarii (woj. mazowieckie) zatrzymała mężczyznę, który zaczepiał dzieci pod szkołami. Mimo zarzutów nie został aresztowany, co budzi niepokój dyrektorów i rodziców. - To jest kpina. Dla tego człowieka to żadna kara. Przecież on nadal jest na wolności - mówi dla "Faktu" zbulwersowana matka jednego z dzieci.

.Dramat pod szkołami w Górze Kalwarii. Rodzice są wściekli. "Kpina"
Źródło zdjęć: © Google Maps, Pixabay
Jakub Artych

Na początku listopada w rejonie szkół w powiecie piaseczyńskim pojawił się mężczyzna, który zaczepiał idące do szkoły dzieci. Poruszając się czarnym volkswagenem, proponował podwózki, a następnie obnażał się przed uczniami. Przerażeni rodzice zgłosili sprawę na policję, która szybko zatrzymała sprawcę.

Kilka dni później mężczyzna został zatrzymany - powiedziała cytowana przez "Fakt" Magdalena Gąsowska z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Mężczyzna to 44-letni mieszkaniec powiatu kozienickiego, a zgromadzone dowody skłoniły policję do wystąpienia z wnioskiem o areszt.

Jednakże, mimo poważnych zarzutów, prokurator zastosował jedynie policyjny dozór. Jak podaje "Fakt", decyzja ta spotkała się z ostrym sprzeciwem ze strony lokalnej społeczności.

Udawał nieprzytomnego, żeby go nie aresztowali. Absurdalne zachowanie w Raciborzu

To jest kpina. Dla tego człowieka to żadna kara. Przecież on nadal jest na wolności - mówi zbulwersowana matka jednego z dzieci.

Szokujące wydarzenia pod szkołami

W okolicach szkół w Baniosze napięcie wciąż rośnie. Według relacji dziesięcioletnia dziewczynka została zaczepiona przez mężczyznę, który próbował ją zmusić do wejścia do samochodu, a następnie się obnażył.

Krzyk dziecka zaalarmował mieszkankę, która przybiegła na pomoc, co zmusiło napastnika do ucieczki.

Dariusz Słapek, dyrektor szkoły w Baniosze, podkreśla wagę czujności i rozmów z dziećmi o potencjalnych zagrożeniach.

Apelujemy do dzieci, by były ostrożne. Rozmawiamy z rodzicami. Prosiliśmy też policję, aby patrolowała okolice szkoły - dodaje.

Rodzice domagają się ostrzejszych działań. - To niebezpieczny zboczeniec, który powinien być odizolowany - mówią pełni obaw. 44-latkowi grożą trzy lata więzienia, ale do tej pory te dotychczasowe działania policji nie uspokoiły mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie