Dramat w szkole. 14-latka znaleziona w toalecie
Na terenie szkoły w Dąbrowie Biskupiej miało dojść do próby samobójczej 14-latki - informuje "Gazeta Pomorska". Znaleziono ją w toalecie i odwieziono do szpitala. Rodzice przekonują, że rówieśnicy nie otrzymali żadnej pomocy ze strony dyrekcji.
Do zdarzenia miało dojść 19 lutego. - Moje dziecko przyjechało ze szkoły, opowiedziało o wszystkim, było zapłakane. Dzieci nie dostały żadnej pomocy psychologicznej ani pedagogicznej - mówił "Pomorskiej" jeden z rodziców. Gdy pomoc nadeszła, według rodziców, było już za późno na szybką reakcję.
Dziennik przekazuje, że 14-letnia uczennica miała spędzić w szkolnej toalecie około trzech godzin, zanim ktokolwiek z grona pedagogicznego zareagował. Dziewczynka przeżyła, została zabrana przez karetkę pogotowia do szpitala w Toruniu.
Rodzice próbowali wyjaśnić tę sytuację z władzami szkoły. Jak się okazało, nie było ani dyrektora, ani zastępcy. Mało tego, w gabinecie dyrektora miała również leżeć broń. - Po całym zajściu dzieci płakały, nie chciały jeść - dodaje rodzic w rozmowie z "Pomorską".
Dziennik przytacza wpisy dorosłych w mediach społecznościowych. 14-latka mogła paść ofiarą hejtu ze strony rówieśników. Rodzice proszą, by sprawdzać telefony swoich pociech.
W piątek, 20 lutego sprawą zainteresowało się kuratorium. Obecnie na pytania "Pomorskiej" w sprawie szkoły z Dąbrowy Biskupiej nikt nie odpowiedział.