Dubaj traci miliony. Ogromne załamanie na rynku
Bańka na rynku luksusowych nieruchomości pękła. Po irańskich atakach ceny spadają, a transakcje są masowo unieważniane. Tak źle nie było od lat.
Najważniejsze informacje
- Ceny wybranych nieruchomości w Dubaju spadły już o ponad 25 proc.
- Liczba transakcji w marcu jest niższa o 31 proc. rok do roku i o 51 proc. miesiąc do miesiąca.
- Luksusowe wille i apartamenty na Jumeirah, Lanai Island i w Arabian Ranches mają obniżone ceny o setki tysięcy złotych.
Rynek nieruchomości w Dubaju, który jeszcze niedawno szybko rósł, został mocno dotknięty przez ostatnie ataki rakietowe i wzrost napięć w regionie. Według "Daily Mail" ceny luksusowych mieszkań i domów spadają, a inwestorzy wstrzymują się z zakupami.
Już w ciągu trzech tygodni od pierwszego ataku ceny w segmencie premium spadły nawet o 25 procent w stosunku do pierwotnych ofert. To oznacza duże przeceny i większą ostrożność w inwestowaniu na rynku dubajskim.
Największa obniżka cen w Dubaju dotyczyła nowego, dwupokojowego apartamentu o powierzchni 154 m². Mieszkanie, które wcześniej było wystawione za około 6,5 mln zł, ponownie pojawiło się na rynku za 4,9 mln zł, co oznacza spadek o 26,7 procent.
Obsypuje go komplementami. Mówi o dołeczkach
Przeceny dotyczą przede wszystkim najbardziej pożądanych lokalizacji. Obniżki obejmują zarówno luksusowe apartamenty z widokiem na Burdż Chalifa, jak i przestronne wille na prywatnych wyspach. Inwestorzy i kupujący coraz ostrożniej podchodzą do zakupu nieruchomości w Dubaju, a spadki cen mogą utrzymać się w najbliższych tygodniach.
Badanie Goldman Sachs pokazuje, że liczba transakcji nieruchomości w Dubaju na początku marca spadła o 31 procent rok do roku i o 51 procent w porównaniu do lutego.
Na rynku widać szybkie korekty cen luksusowych nieruchomości. Na Lanai Island cena wyjściowa wynosząca około 115 mln zł została obniżona o 12 mln zł. W Arabian Ranches siedmiopokojowa posiadłość z pierwotnych 28,7 mln zł potaniała o 5,7 mln zł. Podobne obniżki widać także na Jumeirah Islands, gdzie ceny spadają nawet o kilka milionów złotych.
Luksusowe apartamenty i wille w Dubaju są teraz przeceniane, a inwestorzy wstrzymują decyzje zakupowe, co wprowadza ostrożność na rynku nieruchomości.
Na rynku nieruchomości w Dubaju widać coraz więcej obniżek cen w popularnych ofertach. Pięciopokojowa willa z widokiem na jezioro w Jumeirah spadła o około 9 procent, z pierwotnych 5,4 mln zł do około 4,9 mln zł.
W innej ofercie pięciopokojowy dom został przeceniony z 29,2 mln zł do 24,3 mln zł. Podobne obniżki odnotowano w Lime Tree Valley, gdzie cena z 36,8 mln zł spadła do 24,3 mln zł.
Problemy są wszędzie. Popularne kluby plażowe są niemal puste, mimo że obsługa nadal czeka na gości. Migranci zarobkowi z Azji i Afryki, którzy napędzają lokalną gospodarkę, obawiają się o pracę. W mediach społecznościowych krążą obrazy złożonych w rzędach parasoli i nieużywanych leżaków, a część obiektów ogranicza ofertę ze względu na brak ruchu.
Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego i wszyscy martwimy się o przyszłość. Zaczęły się ferie wiosenne dla uczniów i prawie nigdzie nie widać ani jednego zachodniego dziecka; rodzice zabrali je do domów - powiedział jeden z mieszkańców Dubaju.
Influencerzy i inwestorzy w odwrocie
Znany z programów rozrywkowych Sam Gowland wystawił luksusową willę w Dubaju tuż przed wybuchem konfliktu za ponad 10,7 mln zł. Kupił ją za około 8 mln zł i przez cztery miesiące prowadził kosztowny remont.
W obliczu spadków cen nieruchomości o 25 procent, potencjalna strata Gowlanda może wynieść około 4,0 mln zł. Jak informuje "Daily Mail", po wybuchu wojny Sam Gowland opuścił Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Po pierwszych atakach rakietowych wielu inwestorów i twórców internetowych opuściło Dubaj. Spadki cen w ogłoszeniach to nie wszystko - kryzys widać także na giełdzie.
Notowania deweloperów z Dubaju i Abu Zabi spadły, w tym Emaar Properties, firma odpowiedzialna za budowę Burdż Chalifa. To pokazuje, że obecna sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich znacząco wpływa na cały rynek nieruchomości i inwestycje luksusowe.
Od 28 lutego celem ataków były m.in. porty, rafinerie, lotniska oraz niektóre osiedla mieszkalne. Niepewność utrudnia sprzedaż luksusowych willi i blokuje płynność inwestorów, którzy wstrzymują decyzje zakupowe, czekając na rozwój sytuacji.