Dwie doby opóźnienia na Okęciu. "Potworna bitwa. Wszyscy się szarpali"

Na warszawskim Okęciu doszło do kuriozalnej sytuacji. Lot z Warszawy do Egiptu jest opóźniony już o niemal dwie doby. Pasażerowie nie kryją wściekłości i w oczekiwaniu na rozwiązanie sytuacji krążą między lotniskiem a hotelem.

Na warszawskim Okęciu doszło do kuriozalnej sytuacji. Lot z Warszawy do Egiptu jest opóźniony już o niemal dwie dobyNa warszawskim Okęciu doszło do kuriozalnej sytuacji. Lot z Warszawy do Egiptu jest opóźniony już o niemal dwie doby
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons
Paulina Antoniak

Jak podaje portal Next.gazeta.pl, w czwartek z Okęcia o 8:15 miał wylecieć samolot do Hurghady w Egipcie, w którym mieli znaleźć się m.in. klienci Itaki, ale także innych biur podróży. Dobę później, samolot wciąż nie odleciał, obecnie odlot planowany jest na 19:30 w piątek 28 czerwca. To już drugie z kolei opóźnienie.

Klienci Itaki kontaktowali się z biurem podróży, jednak jak wynika z ich relacji, wykazało ono "lekceważące podejście" i miało "mijać się z prawdą". Podróżni już dwukrotnie byli transportowani do hotelu i nie kryją wściekłości w związku z zaistniałą sytuacją.

O pierwszym opóźnieniu klienci Itaki dowiedzieli się w czwartek o 10. Biuro jednak miało nie udzielić im informacji, o ile dłużej będą musieli czekać.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ograniczenia na Okęciu i Modlinie. Ekspert o negocjacjach: Straciliśmy cenne godziny

Problemy z wylotem do Egiptu. Turyści wściekli

- Pasażerowie czekali więc na lotnisku, pozostawieni sami sobie aż do 14. Po sześciu godzinach oczekiwania otrzymali butelkę wody i nadzieję, że w końcu odlecą. Wówczas Itaka zakomunikowała, że samolot wciąż nie wyleciał z Egiptu, więc zdecydowano się przewieźć turystów do hotelu. Na 180 osób podstawiono po godzinie oczekiwania tylko jeden autobus - relacjonował w rozmowie z portalem Next.gazeta.pl pan Wojciech.

- Czuję się jak w jakiejś grze, że kto nie umrze, ten wygrywa. Potworna bitwa jest o wejście. Wszyscy się szarpali - dodała żona pana Wojciecha. Turyści zostali przetransportowani do hotelu dopiero o godzinie 15 i dopiero wtedy otrzymali posiłek.

Następnie biuro podróży zapewniło swoich klientów, że ich samolot pojawi się na Okęciu o 2:40. Gdy turyści dotarli na miejsce, okazało się, że lot jest opóźniony o godzinę, po czym, gdy miał się rozpocząć boarding, piloci poinformowali, że jest problem z tankowaniem i brakuje personelu, "który mógłby się tym zająć".

Kłótnie, szarpanina i omdlenia. "Bałagan i mordęga". Co na to Itaka?

O tym, że nie odlecimy, dowiedzieliśmy się 10 minut przed czasem, gdy powinniśmy wejść na pokład samolotu. Przez długi czas nikt nie przekazał nam żadnych informacji - ani Itaka, ani FlyEgypt. Okazało się, że "nasz" samolot ma awarię. Dopiero przed godz. 14 dostaliśmy SMS z informacją, że lot jest przesunięty na 2.20 w nocy i że mamy odebrać vouchery na hotel i taksówki. Jednocześnie nie wskazano nam, gdzie mamy to zrobić - relacjonował w rozmowie z Business Insider pan Radosław, który na wakacje miał polecieć z żoną oraz dziećmi w wieku roku, czterech i 11 lat.

- Bałagan i mordęga. Kontakt z Itaką jest dość trudny. Często nie mają informacji, które my już posiadamy. Biuro podróży, z którym mamy zawartą umowę, próbuje rozmyć swoją odpowiedzialność. Mówi, że należy rozmawiać z przewoźnikiem. Nie mamy też żadnych informacji, czy nasze wakacje zostaną wydłużone, czy otrzymamy zwrot pieniędzy za stracone dni. Będziemy walczyć o odszkodowanie - dodał mężczyzna.

Jak opisuje Next.gazeta.pl, podróżnych około 9 rano ponownie odesłano do hotelu i zapowiedziano, że samolot do Hurghady odleci o 18:30. Już teraz jednak wiadomo, że będzie miał godzinne opóźnienie. Klienci Itaki nie kryją wściekłości i oburzenia. Według relacji portalu, na lotnisku dochodzi do omdleń i kłótni ze Strażą Graniczną.

W odpowiedzi, którą Itaka przysłała redakcji BI, czytamy, że "opóźnienie zostało spowodowane względami operacyjnymi, pozostającymi po stronie przewoźnika". Biuro poinformowało też, że turyści mają możliwość rezygnacji z wyjazdu lub jego zmiany, oraz że mieli zostać powiadomieni, iż otrzymają pieniądze za niewykorzystane świadczenia. Ponadto Itaka przekazała, że klienci mogą się ubiegać o odszkodowanie od przewoźnika w ramach unijnego rozporządzenia WE261.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 14.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 14.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
To najdroższe miasto świata. Organizuje darmowe wycieczki dla podróżnych
To najdroższe miasto świata. Organizuje darmowe wycieczki dla podróżnych
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Uznali go za wymarłego. Wrócił do natury. Naukowcy dokonali niemożliwego
Uznali go za wymarłego. Wrócił do natury. Naukowcy dokonali niemożliwego
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy