Do zdarzenia doszło na plaży w Stegnie (woj. pomorskie). Dziecko zadławiło się żelkiem, co doprowadziło do skrajnego niedotlenienia i utraty przytomności. Na miejscu natychmiast zareagował ratownik wodny Mikołaj, który podjął działania ratujące życie i przywrócił dziewczynce funkcje życiowe.
Bliscy dziecka nie ukrywają, że bez zdecydowanej interwencji mogło dojść do najgorszego. W przekazanych podziękowaniach podkreślili zarówno opanowanie, jak i przygotowanie ratownika do nagłej akcji.
W imieniu naszej rodziny chcielibyśmy serdecznie podziękować panu ratownikowi ze Stegny, którego umiejętności i przytomność umysłu pozwoliły uratować naszą córkę. Dziecko zadławiło się żelkiem, co spowodowało skrajne niedotlenienie i utratę przytomności. Ratownik przywrócił dziecku funkcje życiowe i tylko dzięki niemu nasze dziecko jest z nami - napisali bliscy dziewczynki.
WIDEOSekundy od tragedii w Piotrkowie. 20-latek leżał na torach
Zadławienie i utrata przytomności: w takich sytuacjach liczą się sekundy
Sytuacja ze Stegny przypomniała, jak duże znaczenie w akcjach ratunkowych mają wyszkolenie, doświadczenie i zimna krew. W przypadku zadławienia i utraty przytomności czas reakcji może przesądzić o życiu poszkodowanego.
W relacji podkreślono, że Mikołaj działał od razu i profesjonalnie, co pozwoliło uratować dziecko. To właśnie sprawność i opanowanie ratownika miały kluczowe znaczenie w pierwszych chwilach po utracie przytomności.
Ratownictwo Wodne zwróciło uwagę, że nawet pod koniec sezonu kąpielowego ratownicy muszą zachować pełną czujność do ostatniej minuty dyżuru. Zagrożenia mogą pojawić się nagle, także wtedy, gdy na plaży jest mniej osób.
Postawę ratownika docenił również samorząd. Gmina Stegna podziękowała Mikołajowi za profesjonalizm i wzorową reakcję, zaznaczając, że bohaterstwo nie zawsze wiąże się z rozgłosem. Historia z plaży ma być przykładem tego, jak ważna jest praca ratowników wodnych i ich przygotowanie do zdarzeń z bezpośrednim zagrożeniem życia.