Niemcy krytykują Donalda Trumpa. "To absurd"
Donald Trump zapowiada negocjacje pokojowe z Iranem, a jednocześnie USA rozważają wysłanie kolejnych 10 tys. żołnierzy na Bliski Wschód. Według niemieckich mediów to skutki decyzji z 2018 r. wyznaczają dziś pole manewru USA.
Najważniejsze informacje
- Według t-online eskalacja z Iranem wynika z decyzji Donalda Trumpa o zerwaniu JCPOA w 2018 r.
- IAEA raportowała do połowy 2019 r., że Iran przestrzegał warunków układu.
- Próby odnowienia porozumienia za prezydentury Joe Bidena nie przyniosły efektu.
Wojna z Iranem odsłania sprzeczności w przekazie Donalda Trumpa. Prezydent USA mówi o możliwych rozmowach pokojowych z Teheranem przy mediacji Pakistanu, a jednocześnie "Washington Post" donosi o planach wysłania ponad 10 tys. dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód. Jak podaje niemiecki t-online, te wahania tonu nie zmieniają faktu, że fundamenty obecnego kryzysu położono wcześniej.
U Trumpa komunikaty potrafią zmieniać się z minuty na minutę. Raz zapowiada wielki deal, innym razem grozi starciem, które miałoby zniszczyć irańską cywilizację. Kto śledzi to dzień po dniu, może odnieść wrażenie nieustannego kroku w przód i w tył w relacjach USA–Iran-podkreślają niemieccy dziennikarze.
Materiał podkreśla, że obecne napięcia USA–Iran nie zaczęły się w ostatnich tygodniach. Narastały już od 2018 roku, kiedy USA wycofały się z JCPOA (umowa nuklearna z Iranem) i nałożyły nowe sankcje na kraj. Celem było wymuszenie tzw. lepszego układu.
Amerykanie zatrzymują ruch. Nadali komunikat: zawróćcie
Do połowy 2019 roku Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) potwierdzała w swoich raportach, że Iran spełnia warunki porozumienia nuklearnego. Mimo to administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na twardsze działania.
Władze USA tłumaczyły swoją decyzję m.in. informacjami od wywiadu izraelskiego. Krytykowano też irański program rakietowy oraz wsparcie Iranu dla zbrojnych grup w regionie Bliskiego Wschodu. - W tym miejscu widać absurd obecnej sytuacji - podkreśla niemieckie źródło.
Najważniejszy wniosek jest prosty: dziś nie da się już wrócić do dawnej sytuacji. Powrót do JCPOA w pierwotnej formie jest praktycznie niemożliwy. Nawet jeśli pojawi się jakieś porozumienie USA–Iran, będzie to raczej rozwiązanie tymczasowe. Taki układ nie przyniesie przełomu, a jedynie ograniczy skutki wcześniejszej eskalacji konfliktu USA–Iran.
Serwis pokazuje różnicę między dawnymi planami a obecną sytuacją. Wskazuje, że bez obowiązującego porozumienia nuklearnego z Iranem Iran ma dziś więcej wysoko wzbogaconego uranu, co zwiększa ryzyko konfliktu.
Zwraca się też uwagę na problemy na morzu. Bezpieczeństwo szlaków morskich jest dziś gorsze, a globalna żegluga i handel odczuwają skutki napięć. Mówi się o poważnych zakłóceniach dla gospodarki światowej.
Niemcy krytykują Donalda Trumpa. Nie ma szans na pokój w Iranie?
Serwis zauważa, że próby przywrócenia porozumienia nuklearnego z Iranem w czasie prezydentury Joe Bidena nie przyniosły efektu. Negocjacje nie zakończyły się sukcesem.
Wnioski są raczej pesymistyczne. Im dłużej nie ma stałego porozumienia USA–Iran, tym trudniej odbudować zaufanie między stronami. Problemem jest też brak skutecznych mechanizmów kontroli i weryfikacji.
Dlatego, jak sugeruje t-online, nawet jeśli pojawiają się zapowiedzi nowych rozmów, nie należy oczekiwać szybkiego odwrócenia skutków decyzji podjętych kilka lat temu przez USA w sprawie JCPOA.