Galaretowaty twór w kałużach. Leśnicy już wypatrzyli. "Widać wiosną"
Leśnicy z Nadleśnictwa Stary Sącz podczas spaceru po lesie natrafili na charakterystyczny, dobrze znany miłośnikom przyrody widok. W mediach społecznościowych podzielili się zdjęciami oraz krótkim wyjaśnieniem. "Wiosną widać go w kałużach, jeziorach i strumieniach – to skrzek!" – napisali.
Dodali również, że ten niepozorny, galaretowaty twór ma bardzo długą historię. "Jest ewolucyjnie bardzo stary – pierwsze płazy pojawiły się na Ziemi 340–370 milionów lat temu".
Leśnicy przypominają, że skrzek to nic innego jak jaja żab i traszek, otoczone specjalną galaretowatą powłoką, która chroni je m.in. przed wysychaniem, chorobami oraz drapieżnikami. Wewnątrz każdego jaja rozwija się zarodek, który z czasem przekształca się w kijankę. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych etapów cyklu życia płazów.
Kiedy i gdzie pojawia się skrzek?
Skrzek najczęściej można zaobserwować wczesną wiosną – od marca do maja, w zależności od temperatury. Płazy wybierają płytkie, spokojne zbiorniki wodne, takie jak kałuże i rozlewiska, stawy i jeziora, wolno płynące strumienie.
To właśnie tam warunki są najbezpieczniejsze dla rozwijających się kijanek – woda szybciej się nagrzewa, a ryzyko obecności drapieżnych ryb bywa mniejsze.
Dlaczego płazy składają skrzek właśnie wiosną?
Wiosna to dla płazów czas intensywnego rozrodu. Wyższe temperatury i większa wilgotność sprzyjają ich aktywności oraz zwiększają szanse przetrwania młodych.
Składanie skrzeku w tym okresie daje kijankom kilka miesięcy na rozwój przed nadejściem kolejnej zimy. To kluczowe, ponieważ młode osobniki muszą zdążyć przejść metamorfozę i przystosować się do życia na lądzie.
Delikatny element ekosystemu
Choć skrzek może wydawać się niepozorny, odgrywa bardzo ważną rolę w przyrodzie. Płazy są istotnym ogniwem ekosystemów – regulują populacje owadów i stanowią pokarm dla wielu innych zwierząt.
Dlatego leśnicy apelują, by podczas wiosennych spacerów zachować ostrożność i nie niszczyć skrzeku. To znak, że przyroda budzi się do życia – i najlepiej podziwiać go z bezpiecznej (w tym przypadku szczególnie dla niej) odległości.