Gang nastolatków terroryzuje galerię. Ochroniarz podaje szczegóły

Ochroniarz, który kiedyś pracował w galerii handlowej, opowiedział o swoich doświadczeniach z gangami nastolatków. Okazuje się, że problem pojawił się już wiele lat temu i przez długi czas był ignorowany. "Tam działy się przeróżne rzeczy i nieraz wzywałem policję, żeby zrobiła z tym dzieciakami porządek" - mówi dla Onetu Paweł.

Niedziela handlowa w Wigilię - tak czy  nie?
Źródło zdjęć: © Pixabay

53-letni Paweł od ponad piętnastu pracuje jako ochroniarz w sklepie. Wcześniej był zatrudniony na podobnym stanowisku, ale w galerii handlowej. Dziś wspomina, że z grupami nastolatek od zawsze był problem jednak zazwyczaj był ignorowany.

Gangi nastolatków w galeriach handlowych

Jeszcze dziesięć lat temu wyganiałem dzieciaki z toalet i schodów, bo zaczepiały ludzi, albo robiły mnóstwo hałasu. No i śmieciły, zostawiały na podłodze butelki, opakowania po batonikach, po chipsach. Najgorzej było jednak w tej przestrzeni przed centrum. Tam działy się przeróżne rzeczy i nieraz wzywałem policję, żeby zrobiła z tym dzieciakami porządek - powiedział Paweł, cytowany przez Onet.


Nastolatki nie tylko śmieciły i zakłócały spokój, ale także uciekały się do o wiele gorszych czynów. Młodzież urządzała bójki, przynosiła do galerii niebezpieczne przedmioty. Dochodziło do kradzieży. Na skargi ochrony wiele razy nie reagowano, ponieważ nawet nastolatki nazywano "potencjalnymi klientami".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koniec z pracami domowymi w podstawówkach. Podała datę

Sklepy inne niż hipermarket otwierały się zazwyczaj o 10.00. Pytałem te dzieci, dlaczego one nie są w szkole. Kilka razy usłyszałem "zaj***ć ci?". Ale zazwyczaj po prostu uciekały albo mówiły, że to nie moja sprawa. Przecież nie jestem policjantem, właściwie nic im nie mogę zrobić — mówi Paweł.

Paweł dodaje, że nastolatki przesiadywały w różnych miejscach, przeszkadzając innym. Często zajmowały toalety i atakowały innych gości. Dodał, że zdarzało się, że piły alkohol i stawały się agresywne. Nikt jednak nie reagował. Czasami pojawiali się ich rodzice, ale mieli pretensje do ochroniarzy lub przypadkowych ludzi, a nie do swoich dzieci.

Żywią się fast foodami, godzinami przesiadują bezczynnie na ziemi i przeglądają rzeczy w telefonach. A przecież powinny być w parku albo uprawiać jakiś sport, grać na instrumencie, być dziećmi - skwitował 53-latek.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Awantura na lotnisku. Trzy kobiety w kajdankach
Awantura na lotnisku. Trzy kobiety w kajdankach
Tańczy dla żołnierzy z USA. Teraz ujawnia, o czym jej mówią
Tańczy dla żołnierzy z USA. Teraz ujawnia, o czym jej mówią
Lider opozycji miał znieważyć Erdogana. Sprawą zajęła się prokuratura
Lider opozycji miał znieważyć Erdogana. Sprawą zajęła się prokuratura