Brytyjski rząd uznał kobietę za ofiarę niewolnictwa. Al-Fayed miał ją wykorzystać
Brytyjski departament rządu po raz pierwszy formalnie uznało, że jedna z kobiet wykorzystanych przez Mohameda Al Fayeda była ofiarą współczesnego niewolnictwa - informuje BBC. Decyzja dotyczy Rachael Louw, która twierdzi, że przez trzy lata była przemycana i seksualnie wykorzystywana w Wielkiej Brytanii oraz we Francji.
Rozstrzygnięcie ma formę pozytywnej decyzji typu conclusive grounds, która w brytyjskim systemie oznacza potwierdzony status ofiary współczesnego niewolnictwa. Jak podaje BBC, eksperci prawni oceniają, że taki status może zwiększać wiarygodność świadków w postępowaniu karnym i wpływać na sposób, w jaki policja prowadzi śledztwo.
Brytyjski rząd uznał Rachael Louw za ofiarę niewolnictwa
Sprawa dotyczy Mohameda Al Fayeda, byłego właściciela luksusowego domu towarowego Harrods w Londynie w latach 1985-2010. Setki kobiet oskarżają go o gwałty, napaści seksualne i handel ludźmi. Podobne zarzuty część z nich kieruje także wobec jego brata Salaha Fayeda. Mohamed Al Fayed zmarł w 2023 r. w wieku 94 lat i nigdy nie usłyszał zarzutów. Salah Fayed zmarł w 2010 r.
Rachael Louw zrezygnowała z prawa do anonimowości. Jak wynika z ostatecznej decyzji brytyjskiego rządu, uznano, że była poddawana seksualnemu wykorzystywaniu na terenie Wielkiej Brytanii i w kilku miejscach we Francji przez okres trzech lat. Kobieta ocenia, że to pierwszy krok do pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które miały ułatwiać zarówno transport, jak i późniejsze nadużycia.
Według BBC co najmniej trzy inne kobiety złożyły wnioski do brytyjskiego mechanizmu National Referral Mechanism, czyli systemu identyfikacji ofiar handlu ludźmi i współczesnego niewolnictwa, i oczekują na podobne decyzje. Stacja ustaliła też, że przynajmniej cztery kobiety powiązane ze sprawą Al Fayeda otrzymały już pozytywne decyzje na wcześniejszym etapie procedury, określanym jako reasonable grounds. Wszystkie te zgłoszenia przekazała organizacja antyniewolnicza Unseen.
National Referral Mechanism działa od 2009 r. i służy do rozpoznawania potencjalnych ofiar wyzysku, handlu ludźmi i współczesnego niewolnictwa. Do systemu mogą kierować zgłoszenia tzw. pierwsi interweniujący, między innymi policjanci, pracownicy socjalni i przedstawiciele organizacji pomocowych. Najpierw brytyjski rząd imigracyjny wydaje wstępną ocenę, czy mogło dojść do przestępstwa, a później prowadzi dalszą analizę i wydaje ostateczne rozstrzygnięcie.
Louw relacjonuje, że nie przeszłaby tej procedury bez wsparcia grupy No One Above, zrzeszającej osoby, które przeżyły przemoc. Organizacja współpracowała następnie z Unseen przy formalnym skierowaniu sprawy do NRM. Kobieta zgłosiła swoją historię londyńskiej policji metropolitalnej w 2024 r., ale uważa, że funkcjonariusze nie potraktowali w wystarczającym stopniu wątku handlu ludźmi i sami powinni skierować jej sprawę do tego mechanizmu.
Śledztwo policji w sprawie Al Fayeda
Przedstawiciel No One Above podkreśla w stanowisku cytowanym przez BBC, że decyzja rządu potwierdza ocenę ofiar i ekspertów, iż w tej sprawie doszło do handlu ludźmi. Organizacja zaznacza, że właśnie takie śledztwo daje szansę na zebranie materiału potrzebnego do realnego rozliczenia sprawców i osób pomagających w przestępstwach.
Metropolitan Police informuje z kolei, że rozszerzyła dochodzenie dotyczące nadużyć Al Fayeda o wątek handlu ludźmi. Zespół śledczy wzmocniono funkcjonariuszami mającymi doświadczenie w sprawach współczesnego niewolnictwa, a policja zamierza kontaktować się z osobami, które mogą kwalifikować się do skierowania do NRM. W marcu służby podały, że przesłuchały z ostrzeżeniem trzy kobiety i jednego mężczyznę w związku z podejrzeniami obejmującymi handel ludźmi w celu wykorzystania seksualnego oraz ułatwianie gwałtu. Policja przekazała też, że 154 ofiary zgłosiły zarzuty dotyczące napaści seksualnych, gwałtów, seksualnego wykorzystywania i handlu ludźmi.
Brytyjski rząd imigracyjny nie potwierdza publicznie szczegółów poszczególnych zgłoszeń do NRM ani konkretnych spraw. Resort przekazuje jedynie, że minister spraw wewnętrznych zobowiązał się wspierać współpracę między instytucjami i analizować problemy systemowe zgłaszane przez osoby, które przeżyły takie przestępstwa.