Źródło wideo: © o2pl
Marcin LewickiRafał Strzelec

"Idiotyczne teorie". Adwokat rodzin ofiar o obronie Sebastiana M. 

Proces Sebastiana M. powoli dobiega końca. Mec. Łukasz Kowalski powiedział po ostatniej rozprawie, że rodziny ofiar długo i niecierpliwie czekały na ten moment. – Dziewięć miesięcy czekaliśmy, walcząc z hipotezami głoszonymi przez obronę – mówił prawnik. Teorie na temat wypadku przez adwokatów podejrzanego nazwał "idiotycznymi".

Powoli kończy się proces Sebastiana M., mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r., w wyniku którego zginęły trzy osoby, w tym dziecko. Jak pisaliśmy, sąd wyznaczył już dokładny termin wygłoszenia mów końcowych oskarżyciela, obrony oraz pełnomocników oskarżycieli posiłkowych. Odbędą się one 7 października. Po nich zapadnie wyrok I instancji.

Dodatkowo, dzięki naszym informacjom, mec. Marcin Jakubowski, który miał być nowym prawnikiem oskarżonego, musiał opuścić salę rozpraw. Jak udało nam się potwierdzić, adwokat jest pracownikiem Grupy Azoty do 30 września i nie mógł reprezentować Sebastiana M. przed sądem. Choć obrona oskarżonego próbowała jeszcze przedłużać proces, przygotowując 35 stron wniosków, ostatecznie sprawa wypadku na A1 zmierza powoli do finału.

Tragedia na A1. Adwokat rodzin ofiar o obronie Sebastiana M.

– Dziewięć miesięcy czekaliśmy, walcząc z hipotezami głoszonymi na bazie prywatnych ekspertyz, które były przedkładane przez obronę, z idiotycznymi teoriami – powiedział po rozprawie mec. Łukasz Kowalski, adwokat rodzin ofiar tragedii na A1. – One zostały obalone, ale wymagało to czasu – dodał. Zdaniem Kowalskiego biegłemu, na którego powoływała się obrona, brakowało podstawowej wiedzy.

Jak przyznał, rodzina cała nie pogodziła się z tą tragedią, a emocje nadal się kumulują. Dopiero teraz zauważył wyraz ulgi na ich twarzach, kiedy sędzia zamknęła przewód sądowy. Kowalski mówił także, że mimo kończącego się przewodu sądowego i tak żadna ze stron nie może wyjść zadowolona z sali rozpraw. Po pierwsze, kwalifikacja czynu powoduje, że maksymalna kara, jaka grozi Sebastianowi M., to 8 lat więzienia. – Dwie rodziny straciły bliskich. Żaden wyrok nie przywróci ich życia – wskazywał mecenas. Po drugie, przyznał wprost, że spodziewa się apelacji.

Mec. Łukasz Kowalski został zapytany o sprawę mec. Jakubowskiego oraz o prędkość auta Sebastiana M. w momencie wypadku. Więcej zobaczycie w materiale wideo.

Więcej wideo
Pożar w rosyjskim centrum handlowym. Nie żyją cztery osobyPożar w rosyjskim centrum handlowym. Nie żyją cztery osoby
Śmierć na Oktoberfest. 52-latek został zmiażdżonyŚmierć na Oktoberfest. 52-latek został zmiażdżony
"Pan mnie podpuścił". Aż pokazali nagranie. Sceny z udziałem 69-latka"Pan mnie podpuścił". Aż pokazali nagranie. Sceny z udziałem 69-latka
Macron zabrał głos po spotkaniu z Trumpem. "Kluczowa kwestia"Macron zabrał głos po spotkaniu z Trumpem. "Kluczowa kwestia"
Przyszedł z bronią do szkoły. Zranił ośmiu uczniów. Nagranie z TurcjiPrzyszedł z bronią do szkoły. Zranił ośmiu uczniów. Nagranie z Turcji
Jesienny klimat za kilka złotych. Tak zrobisz dyniową dekoracjęJesienny klimat za kilka złotych. Tak zrobisz dyniową dekorację
Pozytywny przegląd bez badania. Trzy osoby zatrzymanePozytywny przegląd bez badania. Trzy osoby zatrzymane
Wybrane dla Ciebie