Iracki duchowny chce walczyć z USA. Jest reakcja rządu
Iracki duchowny szyicki, Dżawad al‑Chalasi, wezwał do dżihadu przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi. Jego słowa pojawiły się w czasie rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie. Wezwanie do dżihadu oznacza w tym kontekście apel o zbrojną walkę w obronie islamu.
Najważniejsze informacje
- Iracki duchowny Dżawad al‑Chalasi wezwał do dżihadu przeciw USA i Izraelowi w nagraniu krążącym w mediach społecznościowych.
- Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Iraku Kassem al‑Aaradżi zaapelował o wspólny wysiłek na rzecz ograniczenia kryzysu i dialog.
- Dowództwo Operacyjne w Basrze zaprzeczyło doniesieniom o rzekomym upadku amerykańskiego samolotu w prowincji.
Dżawad al-Chalasi jest przede wszystkim duchownym szyickim. Zajmuje się nauczaniem religii i mówi o sprawach związanych z islamem oraz życiem ludzi w społeczeństwie.
Jest też aktywny publicznie i interesuje się polityką. Często wypowiada się o sytuacji w Irak, o polityce na świecie oraz o relacjach między krajami Bliski Wschód a państwami zachodnimi.
Teraz poruszył kwestię USA i Izraela. Wezwał on do działań zbrojnych wymierzonych w Stany Zjednoczone i Izrael. Jak podaje youm7.com, duchowny uzasadniał swój apel odwetem za ataki na Iran oraz inne państwa arabskie i muzułmańskie.
Niebywałe sceny przed komendą. Mężczyzna nagrany. Tak się tłumaczył
W nagraniu krążącym w mediach społecznościowych al‑Chalasi mówi o "obowiązku religijnym" podjęcia walki.
Kto może podjąć jakiekolwiek działanie dżihadystyczne, w dowolnym miejscu na świecie, w tym w Iraku, przeciwko tym agresorom, ma obowiązek religijny to uczynić, a męczennik na tej drodze jest przyjęty przez Boga; to dotyczy wszystkich krajów muzułmańskich - powiedział.
Reakcja władz Iraku i apel o dialog
W tym samym czasie w Bagdad pojawiło się inne stanowisko. Doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Iraku, Qassem al-Araji, powiedział, że bardzo ważna jest współpraca krajów z całego świata, aby zatrzymać rozszerzanie się konfliktu.
W oświadczeniu jego biura podkreślono, że rozmowy i dialog są najlepszym sposobem rozwiązywania sporów. Według urzędnika państwa powinny działać razem, aby ograniczyć kryzys i nie dopuścić do tego, żeby konflikt rozprzestrzenił się na kolejne regiony.
W sobotę (28 lutego) rano Stany Zjednoczone razem z Izraelem przeprowadziły operację wojskową w Iranie. Donald Trump poinformował, że jej celem jest "obrona narodu amerykańskiego poprzez eliminację bezpośrednich zagrożeń ze strony reżimu irańskiego".
Amerykański prezydent stwierdził, że Teheran chciał odbudować potencjał nuklearny. W ostatnim czasie między Iranem i USA toczyły się negocjacje dot. wstrzymania prac Teheranu nad bronią nuklearną. Sobotni atak pokazał, że nie przyniosły żadnego efektu.
Stany Zjednoczone oraz Izrael uderzyły w cele znajdujące się w 20 z 31 prowincji Iranu. Ataki objęły m.in. rezydencję prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, biuro najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei i obiekty rządowe, w tym te należące do resortu obrony i wywiadu.