Iran grozi diasporze. Tym grozi poparcie dla USA i Izraela
Prokuratura generalna Iranu ostrzega irańską diasporę. Za publiczne wsparcie USA lub Izraela mają grozić sankcje i konfiskata majątku.
Najważniejsze informacje
- Prokuratura Iranu zapowiedziała sankcje i konfiskatę majątku wobec Irańczyków za granicą wspierających USA lub Izrael.
- W Telegramie pojawiły się kanały publikujące dane znanych Irańczyków na emigracji krytycznych wobec władz.
- Modżtaba Chamenei został wybrany przez Zgromadzenie Ekspertów na najwyższego przywódcę Iranu.
Pierwsze komunikaty władz pojawiły się po gwałtownym zaostrzeniu sytuacji wokół Iranu. Ponad tydzień po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem biuro prokuratora generalnego w Teheranie ogłosiło, że przedstawiciele diaspory mogą ponieść konsekwencje prawne za publiczne wsparcie tych państw.
Irańczycy mieszkający za granicą, którzy (...) współpracują z wrogiem amerykańsko-syjonistycznym, będą podlegali konfiskacie całego majątku i innym sankcjom zgodnie z prawem - przekazało biuro prokuratora generalnego, cytowane przez media państwowe
Kolejny kraj dołączy do wojny? "Trzeba by cudu"
Agencja Reuters opisała jednocześnie aktywizację nowych kanałów w serwisie Telegram. Publikują one informacje o rozpoznawalnych Irańczykach na emigracji, zwłaszcza tych, którzy otwarcie krytykują władze w Teheranie. Według tych relacji celem ataków są również osoby wyrażające poparcie dla amerykańsko-izraelskiej operacji zbrojnej.
Dane rządowe mówią o ok. 5 mln Irańczyków mieszkających poza krajem, głównie w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Irańskie media szacują jednak wielkość diaspory nawet na 10 mln
Iran ma nowego przywódcę duchowego
Nowym najwyższym przywódcą Iranu został 56-letni Modżtaba Chamenei, syn zmarłego w atakach Ajatollaha Alego Chameneiego. Decyzję podjęło Zgromadzenie Ekspertów. Jak relacjonuje PAP, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zadeklarował lojalność wobec nowego przywódcy.
Według przedstawiciela Zgromadzenia Ekspertów Mohsena Hejdariego decyzja była zgodna z zaleceniem Alego Chameneiego, by następca był "nienawidzony przez wroga". Jeszcze przed ogłoszeniem nazwiska prezydent USA Donald Trump sugerował w telewizji ABC, że nowy lider Iranu będzie potrzebował wsparcia Waszyngtonu, by utrzymać się u władzy.
Źródło: PAP