Bytomscy policjanci zatrzymali 46-latka z Rudy Śląskiej, którego restauratorzy kojarzyli z powtarzającym się schematem: wielogodzinne zamawianie jedzenia i alkoholu, a potem brak płatności przy rachunku.
Sprawa wyszła na jaw m.in. w Bytomiu, gdzie pracownicy jednego z lokali rozpoznali klienta dzięki zdjęciom krążącym wcześniej w internecie. Fotografie publikowali inni poszkodowani restauratorzy, ostrzegając kolejne miejsca przed podobną sytuacją.
Rozpoznany dzięki zdjęciom w internecie
W bytomskiej restauracji DaGrasso mężczyzna przez ok. trzy godziny zamawiał kolejne pozycje z menu. Wspólniczka lokalu Monika Sulewska-Bajkiewicz relacjonowała, że początkowo były to m.in. pizza i frytki, a później także alkohol. Kiedy obsługa zorientowała się, kogo ma przed sobą, wstrzymała realizację następnych zamówień i wezwała policję.
WIDEOWyrzucał narkotyki przez okno. To nie był koniec
To właśnie rozpoznanie na podstawie fotografii okazało się kluczowe. Pracownicy potwierdzili, że podobne ostrzeżenia widzieli wcześniej w sieci, a po interwencji na miejsce przyjechali funkcjonariusze.
Jak ustalili policjanci, był on osobą poszukiwaną nakazem doprowadzenia. Za wykroczenie dotyczące szalbierstwa sprawcy grozi kara grzywny, nawet do 5 tys. zł, kara aresztu, ewentualnie ograniczenia wolności – przekazała TVP3 podkom. Paulina Gnietko, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.
Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna pojawiał się najczęściej w restauracjach w Bytomiu, Gliwicach, Rudzie Śląskiej, Siemianowicach Śląskich oraz w Tarnowskich Górach.
Tarnowskie Góry i rachunek na ponad 300 zł
Jedna z opisanych w materiale sytuacji miała miejsce w włoskiej restauracji VA BENE w Tarnowskich Górach na początku grudnia. Właściciel lokalu Krzysztof Kmietowicz mówił, że klient sugerował rozliczenie na fakturę i pokazywał dokumenty, a gdy przyszło do płacenia, tłumaczył się problemami z kartami.
Także tam skończyło się na interwencji policji, a brakująca kwota w kasie wyniosła ponad 300 zł. Pracownicy podkreślali, że po tej sytuacji w lokalu wprowadzono dodatkową ostrożność i udostępniono obsłudze wydrukowane zdjęcia mężczyzny.