Jak wybrać dobrą wodę butelkowaną? Na to zwróć uwagę

Którą wodę wybrać skoro wszystkie wyglądają tak samo? Mało kto jest świadom tego, że jedna woda butelkowa wzmacnia kości, a druga podnosi ciśnienie. Cała różnica kryje się w drobnym druczku, którego prawie nikt nie czyta. Sprawdź, na które liczby patrzeć i jak je rozumieć.

Jak wybrać wodę butelkową?Jak wybrać wodę butelkowaną?
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Dla wielu osób woda to woda i nie ma co komplikować sobie życia. Prawda jest taka, że na jej jakość nie wpływa cena ani grafika na butelce, tylko liczby zapisane drobnym drukiem z tyłu. Chodzi o stopień mineralizacji, zawartość wapnia, magnezu oraz sodu, a także rodzaj opakowania. Warto wiedzieć, jak rozczytywać skład wody i dobierać ją do własnych potrzeb.

Trzy rodzaje na jednej półce

W naszym kraju mamy do czynienia z trzema kategoriami wód, a różni je mocno skład mineralny. Woda mineralna pochodzi z podziemnego, chronionego złoża oraz ma stałą, potwierdzoną badaniami zawartość minerałów. Woda źródlana płynie z podobnego źródła, lecz jej mineralizacja jest niższa oraz zbliżona do dobrej wody z kranu. Woda stołowa powstaje przez wymieszanie wody źródlanej z mineralną lub poprzez dodanie soli mineralnych. Wszystkie trzy mają zero kalorii oraz nie zawierają cukru, więc różnica dotyczy jedynie minerałów. Stopień mineralizacji dzieli się na niski poniżej 500 mg/l, średni od 500 do 1500 mg/l oraz wysoki powyżej 1500 mg/l. Dla codziennego picia warto stosować wodę średniozmineralizowaną, ponieważ dostarcza minerały bez bardzo wysokich dawek.

Liczby na etykiecie

Skład na etykiecie podaje się w miligramach na litr, a każdy wiersz to osobny składnik. Najpierw warto spojrzeć na sód, magnez oraz wapń, bo te liczby mówią o prawdziwej wartości wody. Producent ma prawo użyć nazwy magnezowa dopiero powyżej 50 mg/l magnezu oraz wapniowa powyżej 150 mg/l wapnia. Woda wodorowęglanowa zawiera ponad 600 mg/l wodorowęglanów, czyli związków, które są w stanie neutralizować część kwasu żołądkowego. Określenie niskosodowa oznacza mniej niż 20 mg/l sodu, a to jest bardzo przyjazne przy nadciśnieniu. Warto też zerknąć na siarczany, bo przy wyższych stężeniach (powyżej 250–500 mg/l) mogą działać przeczyszczająco. Sama ładna nazwa nic nie znaczy, dopóki nie potwierdzą jej konkretne liczby przy poszczególnych rubryczkach.

Wapń i magnez

Od tych dwóch pierwiastków zależy, na ile woda odżywia organizm. Dorosły potrzebuje około 1000 mg wapnia oraz od 320 do 420 mg magnezu na dobę. Woda wysokozmineralizowana zawiera nawet 300 do 500 mg/l wapnia, więc dwa litry pokrywają sporą część, a nawet całość dziennej normy. Magnez z wody przyswaja się równie dobrze jak z jedzenia, a jego stężenie rzędu 100 mg/l daje przy dwóch litrach około 200 mg. Wapń buduje kości oraz zęby, magnez wspiera pracę mięśni i układu nerwowego. Ciekawa jest tak zwana woda twarda, czyli ta z dużą ilością obu minerałów. Dla picia jest korzystna, choć w czajniku zostawia po sobie ślad w postaci osadu kamienia. Dla osób, które nie jedzą nabiału, to świetne uzupełnienie wapnia.

Sód pod kontrolą

Sód reguluje gospodarkę wodną organizmu, lecz jego nadmiar podnosi ciśnienie krwi. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca mniej niż 2000 mg sodu na dobę, czyli około 5 g soli. Większość tej ilości pochodzi z jedzenia, jednak woda wysokosodowa z ponad 200 mg/l dokłada kolejne setki miligramów przy dwulitrowej butelce. Niektóre wody lecznicze mają nawet ponad 1000 mg/l sodu, dlatego nie nadają się do codziennego picia. Osoby z nadciśnieniem, chorobą nerek lub niewydolnością serca powinny wybierać warianty niskosodowe. Wyższa zawartość sodu ma sens głównie po intensywnym wysiłku oraz przy mocnym poceniu, gdy organizm traci sód razem z potem. Przy wodach warto też zwrócić uwagę na wodorowęglan sodu, jeśli pojawia się na etykiecie, ponieważ około 1/4 jego masy to sód.

Woda dla niemowląt oraz wrażliwych grup

Organizm niemowlęcia nie radzi sobie z nadmiarem minerałów, dlatego woda dla najmłodszych ma osobne wymagania. Powinna być niskozmineralizowana, niskosodowa i niskosiarczanowa, ale przy wodzie dla niemowląt sama niska mineralizacja nie wystarczy. Na etykiecie trzeba sprawdzić także zawartość sodu, chlorków, fluorków, azotynów i azotanów, bo ich nadmiar nie jest dobry dla małego dziecka. Najważniejszy parametr to azotany, których limit wynosi 10 mg/l. W organizmie dziecka azotany zmieniają się w azotyny, czyli związki utrudniające krwi przenoszenie tlenu. Skutkiem może być sinica, dawniej nazywana chorobą niebieskiego dziecka. Taka woda powinna mieć też oznaczenie, że nadaje się do przygotowania posiłków dla niemowląt. Przed podaniem zaleca się jej przegotowanie przy przygotowaniu mleka modyfikowanego, ze względów higienicznych. Z niskozmineralizowanej wody korzystają również osoby z kamicą nerkową oraz chorymi nerkami, gdy lekarz zaleca ograniczenie minerałów.

Plastik kontra szkło

Materiał butelki wpływa na to, co trafia do wody razem z każdym nawodnieniem. Najpopularniejszy plastik to PET, czyli politereftalan etylenu oznaczony kodem 1. Wbrew obiegowej opinii nie zawiera on BPA, lecz pod wpływem ciepła oraz światła uwalnia śladowe ilości antymonu, czyli metalu z procesu produkcji. Drugi problem to mikroplastik. Badania wykryły w butelkowanej wodzie średnio około 325 cząstek na litr, a nowsze analizy liczą ich setki tysięcy w skali nanocząstek. Ilości te rosną, gdy butelka leży na słońcu lub w nagrzanym aucie. Szkło nie uwalnia żadnych cząstek oraz nie zmienia smaku, ale jest cięższe i droższe. Nie oznacza to jednak, że taką butelkę można przechowywać w pełnym słońcu. Warto też trzymać ją pionowo, aby woda miała jak najmniejszy kontakt z zakrętką. Jednorazowej butelki PET nie warto napełniać wielokrotnie, ponieważ porysowane ścianki przekazują więcej drobin.

Z gazem albo bez

Różnica między wodą gazowaną a niegazowaną sprowadza się do rozpuszczonego dwutlenku węgla. W kontakcie z wodą tworzy on kwas węglowy, dlatego odczyn wody gazowanej spada do około 5 pH, czyli można powiedzieć, że staje się lekko kwaśny. Mimo to woda gazowana jest zdecydowanie łagodniejsza od coli oraz soków, więc ryzyko niszczenia szkliwa zębów jest niewielkie. Bąbelki dają uczucie pełności oraz tłamszą apetyt. Część badań wskazuje też na lżejsze trawienie oraz mniejsze zaparcia właśnie po wodzie gazowanej. Z drugiej strony gaz uaktywnia refluks, więc osoby ze zgagą lepiej znoszą wodę niegazowaną. Obie wersje mają zero kalorii i zero cukru, o ile nie jest to słodzony napój smakowy. Naturalnie nasycona dwutlenkiem węgla różni się od sztucznie gazowanej głównie pochodzeniem bąbelków.

Dobra woda butelkowana to nie najdroższa marka, lecz taka, która jest dopasowana do potrzeb organizmu. Jej wartość można rozczytać na etykiecie oraz poprzez rodzaj opakowania, a nie hasła reklamowe. Warto patrzeć na mineralizację, zawartość wapnia, magnezu oraz sodu i wybierać wariant zgodny z własnym zdrowiem. Tyle wystarczy, aby codzienne picie naprawdę służyło każdej komórce naszego ciała.

Wybrane dla Ciebie