Jest w rękach policji. Oto do czego przyznał się kierowca BMW

Była piątkowa noc, kiedy grupa uczniów w Wawrowie szykowała się do wyjazdu na ferie. W grupkę pakujących się do autokaru dzieci wjechało rozpędzone BMW. Jedno z dzieci zostało ranne do tego stopnia, że zmarło w szpitalu. Sprawca uciekł, ale nie na dobre. Jest już w rękach policji.

26-latka zatrzymano w sobotę popołudniu26-latka zatrzymano w sobotę popołudniu
Źródło zdjęć: © Policja

Cała grupa szykowała się na wyjazd na ferie do Zakopanego, kiedy nagle na ulicy pojawiło się rozpędzone do granic możliwości BMW. Samochód wjechał w 10-letniego chłopca, dotkliwie go potrącając, po czym uciekł z miejsca zdarzania.

Chłopiec nie opuścił już szpitala

Dziesięciolatka od razu przewieziono do szpitala. Niestety, jego życia nie udało się już uratować.

Świadkowie zdarzenia pamiętali, że kierowca poruszał się ciemnym samochodem, a na tablicach rejestracyjnych prawdopodobnie widniały też litery "PY". Policja zabrała się do intensywnych poszukiwań.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kierowca bmw wyjechał na czerwonym świetle. Świadek oszukał przeznaczenie

Jak można to nazwać wypadkiem. To było morderstwo. Ten kierowca wyjechał ze skrzyżowania w naszą stronę i uderzył w grupę ludzi, potrącając tego chłopca. Następnie przyspieszył i z premedytacją po nim przejechał. Była z nami osoba, która udzieliła pierwszej pomocy, dopóki dziecka nie przejęli ratownicy - mówił w rozmowie z "Faktem" Krzysztof Chrostek, sołtys Wawrowa.

Miał przy sobie narkotyki

Mężczyznę podejrzanego o śmiertelne potrącenie, zatrzymano w sobotę10 lutego po godz. 16.

Policjanci KMP Gorzów Wielkopolski zatrzymali sprawcę śmiertelnego wypadku, w którym zginął 10-letni chłopiec - przekazano w mediach społecznościowych Polskiej Policji.

Mundurowi podali, że zatrzymany ma 26 lat i przyznał się do prowadzenia podejrzanego auta. Do tego miał przy sobie narkotyki.

Sprawa była o tyle trudna, że policjanci nie posiadali zbyt wielu informacji chociażby o samym samochodzie. Dopiero wczesnym popołudniem w sobotę na leśnym terenie znaleźli BMW, które mogło brać udział w tym tragicznym wypadku.

Sprawa jednak dalej się komplikowała, gdyż samochód okazał się pochodzić z wypożyczalni. Niemożliwym było ustalenie jego właściciela. Mundurowi nie zdradzają szczegółów odnośnie tego, jak finalnie udało im się namierzyć sprawcę.

Po godz. 15 przy ul. Ogińskiego w Gorzowie byliśmy przygotowani do tego, aby zatrzymać tę osobę i założyć mu kajdanki. To osoba, która najprawdopodobniej chciała opuścić Gorzów i ukrywać się przed organami ścigania. Nie udało mu się. Policjanci byli szybsi - powiedział na antenie TVN24 Marcin Maludy, rzecznik prasowy lubuskiej policji.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Dziki kot na wolności w Polsce. ZOO reaguje. "Wzywamy odpowiednie służby"
Dziki kot na wolności w Polsce. ZOO reaguje. "Wzywamy odpowiednie służby"
Leśniczka stała przy drzewie. Zrobili jej zdjęcie. Ważne działania
Leśniczka stała przy drzewie. Zrobili jej zdjęcie. Ważne działania
Skandal z udziałem 22-latka. Znęcał się nad matką
Skandal z udziałem 22-latka. Znęcał się nad matką
Masz stare nasiona? Tak sprawdzisz, czy wykiełkują
Masz stare nasiona? Tak sprawdzisz, czy wykiełkują
Tragiczny finał rozgrzewki. Mężczyzna nie żyje
Tragiczny finał rozgrzewki. Mężczyzna nie żyje
Napad na Polaka w Niemczech. Wiadomo, co ze sprawcami
Napad na Polaka w Niemczech. Wiadomo, co ze sprawcami
Historia pisana na nowo. Czaszki z Chin podważają dotychczasowe teorie
Historia pisana na nowo. Czaszki z Chin podważają dotychczasowe teorie
30-latek zaginął w Zakopanem. Ważna wskazówka ws. Andrzeja
30-latek zaginął w Zakopanem. Ważna wskazówka ws. Andrzeja
Ponad 50 kotów w 41-metrowym mieszkaniu. Szokujące znalezisko w Legnicy
Ponad 50 kotów w 41-metrowym mieszkaniu. Szokujące znalezisko w Legnicy
Droga niczym rwący potok. Niesie się nagranie z Wrocławia
Droga niczym rwący potok. Niesie się nagranie z Wrocławia
Matka i dzieci zaczadziły się w domu. Prokuratura ujawnia, co dalej
Matka i dzieci zaczadziły się w domu. Prokuratura ujawnia, co dalej
11-latek dostał pączka. Skończył w szpitalu. Okropny wybryk
11-latek dostał pączka. Skończył w szpitalu. Okropny wybryk