Kazachstan chce karać za przekleństwa w internecie. Projekt przewiduje areszt

Kazachstan chce karać za wulgaryzmy publikowane w internecie. Jak podaje rosyjska rządowa agencja RIA Nowosti, projekt ustawy przewiduje grzywnę, prace społeczne albo areszt.

Kazachstan chce karać za przekleństwa w sieci (zdj. podgl.).Kazachstan chce karać za przekleństwa w sieci (zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Matt Cardy
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Rząd Kazachstanu przygotował projekt przepisów dotyczących wulgarnego języka na platformach internetowych.
  • Wśród sankcji znalazły się grzywna ok. 180 dolarów, prace społeczne i areszt.
  • Projekt ma trafić do organu ustawodawczego w czerwcu i zostać rozpatrzony jeszcze w tym roku.

W projekcie zapisano, że wulgarne słowa publikowane w sieci mają zostać uznane za drobne chuligaństwo. To ważna zmiana, bo rząd chce dopisać takie zachowania do art. 434 kodeksu wykroczeń administracyjnych. W praktyce internetowe wpisy z przekleństwami mają zostać potraktowane jako naruszenie porządku publicznego.

Kazachastan chce karać za wulgaryzmy w internecie

Jak podaje rosyjska rządowa agencja RIA Nowosti, plan ogłosił premier Kazachstanu Ołżas Biektienow. Serwis przytoczył też informację rosyjskiej agencji RIA Nowosti, według której projekt zmian dotyczących platform internetowych i środków masowego przekazu ma zostać skierowany do organu ustawodawczego jeszcze w czerwcu.

Premier przedstawił również katalog sankcji. - Takie zachowanie pociąga za sobą karę grzywny w wysokości 20 miesięcznych stawek rozliczeniowych, prace społeczne w okresie od 20 do 60 godzin albo areszt na okres od 5 do 15 dni - powiedział Ołżas Biektienow. Źródło podaje, że grzywna miałaby wynieść ok. 180 dolarów.

Z opisu projektu wynika, że przepisy nie ograniczą się do samej kary finansowej. Urzędnicy zapisali kilka form odpowiedzialności, od prac społecznych po krótkotrwały areszt. To pokazuje, że rząd Kazachstanu traktuje język używany na platformach internetowych jako sprawę związaną z porządkiem publicznym.

Kiedy projekt trafi do parlamentu?

Według zapowiedzi premiera dokument ma zostać przekazany organowi ustawodawczemu jeszcze w czerwcu. Jeśli ten harmonogram się utrzyma, projekt zostanie rozpatrzony w tym roku. Na razie władze mówią o etapie prac nad ustawą, więc ostateczny kształt przepisów poznamy dopiero po dalszych działaniach legislacyjnych.

Projekt dotyczy nie tylko samych platform internetowych, ale także szerszych regulacji odnoszących się do mediów. W centrum zmian znalazł się jednak konkretny punkt: odpowiedzialność za przekleństwa publikowane w sieci.

Wybrane dla Ciebie