Jezioro Nyskie. Zlekceważyli trudne warunki pogodowe. Oto finał
To mogło skończyć się tragicznie. Czwórka młodych mężczyzn, która 9 czerwca br., mimo niekorzystnych warunków pogodowych oraz alertów o możliwych nawałnicach, wypłynęła na Jezioro Nyskie, potrzebowała pilnej pomocy ratowników WOPR Nysa oraz Policji Wodnej. Wiemy, co dokładnie tam się stało.
O sprawie poinformowało Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe Nysa za pomocą swojego konta na Facebooku. Zamieściło też zdjęcia z akcji ratunkowej, jaką przeprowadziło we wtorek, 9 czerwca br. na Jeziorze Nyskim.
Zbiornik ten leży w bezpośrednim sąsiedztwie miasta powiatowego Nysa, w pobliżu drogi krajowej nr 46 Częstochowa - Kłodzko.
Pomimo trudnych warunków pogodowych i silnego wiatru część załóg zdecydowała się wypłynąć na akwen. Niestety, doszło do wywrotki jednej z jednostek, w wyniku której czterech nastolatków znalazło się w wodzie - przekazało WOPR Nysa w mediach społecznościowych.
Jezioro Nyskie. Zlekceważyli trudne warunki pogodowe. Oto finał
Jak dowiadujemy się z komunikatu, zaraz po wpłynięciu zgłoszenia, na pomoc ruszyły nie tylko WOPR Nysa, ale też Policja Wodna. Dzięki sprawnym działaniom służb udało się szybko i bez ryzyka ewakuować, a także zabezpieczyć wszystkie osoby biorące udział w groźnym incydencie.
Obecnie trwają działania związane z zabezpieczeniem uszkodzonego jachtu oraz jego bezpiecznym doprowadzeniem do brzegu. W wodzie nadal pracują ratownik WOPR oraz funkcjonariusz Policji - informowało WOPR Nysa na Facebooku.
Zaapelowało także do wszystkich o rozsądek i odpowiedzialność. Wskazało, że przed wypłynięciem na akwen zawsze trzeba zapoznać się z aktualną prognozą pogody, a także ocenić swoje umiejętności i możliwości jednostki.
Chwila nieuwagi, brak wyobraźni lub zlekceważenie warunków może doprowadzić do tragedii - podało WOPR Nysa.