Kamera nagrała 48-latka z Brzegu. Gdy wideo wyciekło, nie miał wyjścia

Policjanci z Brzegu interweniowali w sprawie agresywnego mężczyzny, który pod osłoną nocy znęcał się nad kotem. 48-latek miał trzymać zwierzę w worku, a następnie kilkukrotnie uderzyć i wyrzucić w krzaki. To nie koniec historii. Filmik trafił do sieci. Gdy mężczyzna zobaczył wideo w internecie, sam zgłosił się na policję.

Brutalne nagranie krążyło po mediach społecznościowychBrutalne nagranie krążyło po mediach społecznościowych
Źródło zdjęć: © Facebook

Znęcanie się nad zwierzętami jest zjawiskiem szczególnie stygmatyzowanym przez społeczeństwo. Niestety, pomimo prawa przewidującego karę pozbawienia wolności nadal pojawiają się bezwzględne osoby, które ze zwierząt robią sobie worki treningowe. Na szczęście w wielu przypadkach napastników spotyka później sprawiedliwość.

Do kolejnego bestialskiego ataku na zwierzę doszło 23 sierpnia. To właśnie tego dnia w brzegu kamera zarejestrowała mężczyznę, który znęcał się nad kotem. Do mediów społecznościowych trafiło nagranie wideo, na którym widać było napastnika uderzającego w niesioną przez niego reklamówkę. Niestety, wewnątrz niej nie było jednak zakupów, a żywy kot.

Po skatowaniu kota, mężczyzna wyrzucił go na brzeg. Zdarzenie zostało zauważone przez świadka, który zgłosił sprawę na policję. Funkcjonariusze niezwłocznie rozpoczęli działania mające na celu zidentyfikowanie, a następnie zatrzymanie bezwzględnego napastnika. Ranne zwierzę trafiło pod opiekę lekarza weterynarii i obecnie wraca do zdrowia. W wyniku działań mundurowych niedługo później było już wiadome, kto zgotował mu przykry los.

Kot trafił w ręce weterynarzy
Kot trafił w ręce weterynarzy © Policja

Bezwzględnym napastnikiem okazał się 48-latek mieszkający w Brzegu. Mężczyzna postanowił sam zgłosić się na policję, kiedy zorientował się, że do sieci wyciekło nagranie wideo z jego udziałem. Agresor wiedział zapewne, że jest to niepodważalny dowód na jego winę. Swoje postępowanie tłumaczył złym stanem zdrowia zwierzęcia oraz brakiem środków finansowych na jego utrzymanie. Za swoje zachowanie poniesie surowe konsekwencje. Postawiono mu zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem, za co może trafić do więzienia nawet na 5 lat.

Materiał udostępniła dolnośląska straż ds. zwierząt. Nagranie można obejrzeć tu. Uwaga, wideo zawiera drastyczne treści.

Ostre słowa o Adamie Glapińskim. "Szkodnik polskiej gospodarki"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 05.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 05.04.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Istny wysyp, są ich miliony. Leśnicy oczarowani. "Niesamowite wrażenie"
Istny wysyp, są ich miliony. Leśnicy oczarowani. "Niesamowite wrażenie"
Tysiące ton na dnie Bałtyku. "Toksyczna bomba". Naukowcy alarmują
Tysiące ton na dnie Bałtyku. "Toksyczna bomba". Naukowcy alarmują
Rosja buduje bazy na Białorusi. Eksperci ostrzegają Polskę
Rosja buduje bazy na Białorusi. Eksperci ostrzegają Polskę
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
Mijają ją tysiące turystów. Willa "Pod Skocznią" kryje mroczną tajemnicę
Mijają ją tysiące turystów. Willa "Pod Skocznią" kryje mroczną tajemnicę
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's