Karteczka i czekolada. "Mój błąd". Ludzie kręcą głowami
Sieć obiega wpis, który wywołał niemałe poruszenie wśród internautów. Historia brzmi na tyle kuriozalnie, że niektórzy nawet sugerują, że została zmyślona. Tymczasem autor wpisu o zdarzeniu na parkingu opublikował nawet zdjęcia, na których widać czekoladę i karteczkę za wycieraczką auta.
Totalnie kuriozalna historia została opisana na facebookowym profilu "Hi_5".
Nie mogę wyjechać z garażu, bo sąsiad zastawił moje auto. Wcale mu się nie dziwię - stanąłem na jego miejscu parkingowym. Kłopot w tym, że nie bez powodu to zrobiłem: moje miejsce parkingowe TEŻ zostało zajęte przez innego sąsiada. Wykupiłem w garażu podziemnym 2 miejsca parkingowe, niestety ktoś inny zajął moje - dlatego zdecydowałem się stanąć na tym - zaznaczył autor.
Następnie przyznał się, że to był jego błąd. "Zdecydowałem się przeprosić sąsiada i wrzucić mu coś na osłodę za wycieraczkę" - dodał.
Bardzo przepraszam za kłopot, miałem stanąć tylko na sekundę, mój błąd. Przepraszam, sąsiad z 5. piętra - tak brzmi treść liściku.
Jednocześnie autor zapowiedział, że następnym razem zastawi tego, który zajął jego miejsce parkingowe.
"Bardzo ładna historia"
W komentarzach odezwało się wielu internautów. Niektórzy sugerują, że to "bajki" i kręcą głowami z niedowierzaniem. "Bardzo ładna historia... szkoda, że się nie wydarzyła", "Ten ma znowu historię nie z tej ziemi" - czytamy.
Inni natomiast - zakładając, że rzeczywiście do tego doszło - podkreślają, że tego typu sytuacje załatwia się zdecydowanie inaczej.
Jeśli wiedziałeś, który sąsiad zajął Twoje miejsce, to nie mogłeś do niego podejść i uprzejmie poprosić o jego zwolnienie? - spytał jeden z komentujących.