Kilkadziesiąt rakiet i pocisków. Udaremniono przemyt do Libanu

Syryjskie siły bezpieczeństwa udaremniły przemyt kilkudziesięciu rakiet i pocisków przeciwpancernych do Libanu - przekazała w poniedziałek agencja SANA.

Siły bezpieczeństwa udaremniły przemyt rakiet i pocisków do LibaSiły bezpieczeństwa udaremniły przemyt rakiet i pocisków do Libanu; zdj. poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images | Abdulmonam Eassa
Aneta Polak

Syryjskie siły bezpieczeństwa skutecznie uniemożliwiły przemyt rakiet i pocisków do Libanu. Jak przekazała agencja SANA, powołując się na źródło w krajowych służbach bezpieczeństwa, zatrzymano transport, który obejmował dziewięć pocisków przeciwpancernych, 68 pocisków RPG, dwie rakiety kalibru 107 i kilka skrzynek amunicji.

Siły bezpieczeństwa kontynuują poszukiwania i działania mające na celu zatrzymanie wszystkich osób zamieszanych w tę nielegalną operację – przekazało źródło.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreśliło, że zwalczanie sieci przemytniczych jest priorytetem i zapewniło o kontynuacji tychże działań.

Hezbollah nie chce przekazać broni

Za czasów rządów obalonego w grudniu 2024 r. Baszara al-Asada przez Syrię wiódł szlak, którym Iran dostarczał broń przeznaczoną dla działającej w Libanie organizacji terrorystycznej Hezbollah.

Jak zauważył libański emerytowany generał Chalil Al-Helou w rozmowie ze Sky News Arabia, to wspierane przez Iran ugrupowanie, osłabione konfliktem z Izraelem, nadal stara się uzupełniać zasoby zbrojne dzięki nielegalnym dostawom z Syrii, choć transporty są skromniejsze niż w przeszłości.

Hezbollah odmawia przekazania broni libańskiemu rządowi mimo zawarcia tego elementu w porozumieniu o rozejmie z 2024 r., co osłabia libańskie władze na arenie międzynarodowej - stwierdził generał, dodając, że postawa Hezbollahu wynika z dyrektyw władz w Teheranie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2