Kłopoty byłego wikariusza. Waldemar P. miał skrzywdzić tylu chłopców

Były wikariusz z Ugoszczy (gmina Studzienice) Waldemar P. pozostanie w tymczasowym areszcie co najmniej do końca sierpnia bieżącego roku. Jak opisuje ibytow.pl, w śledztwie mowa już o 16 małoletnich, którzy mogli zostać przez niego skrzywdzeni, choć zarzuty obejmują na razie pięć osób. Znamy szczegóły.

Policja zatrzymała jednego z księży.Kłopoty byłego wikariusza. Waldemar P. podejrzany o krzywdzenie małoletnich (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Postępowanie dotyczące Waldemara P., związanego przed laty z parafią pw. św. Marii Magdaleny w Ugoszczy, nabrało większej skali niż wstępnie informowali śledczy. Jak podaje właśnie ibytow.pl, na początku prokuratura wskazywała cztery osoby pokrzywdzone, a obecnie wytypowano już... 16 małoletnich mogących mieć status ofiar.

Z ustaleń prokuratury - na jakie powołuje się wspomniany lokalny serwis - wynika, że dotychczasowy materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzanemu mężczyźnie zarzutów odnoszących się do pięciu z tych osób. W pozostałych wątkach nadal jednak trwają czynności procesowe.

Kłopoty byłego wikariusza z Ugoszczy. Waldemar P. miał skrzywdzić tylu chłopców

Prokurator Wioleta Noch z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przekazała dla ibytow.pl, że na obecnym etapie śledztwa zidentyfikowano 16 potencjalnych pokrzywdzonych małoletnich, a zarzuty dotyczą na razie pięciu osób. Pozostałe przypadki pozostają w trakcie weryfikacji i uzupełniania materiału dowodowego.

Śledczy analizują zdarzenia, do których mogło dochodzić w latach 2004–2024 w różnych miejscowościach województwa pomorskiego. Ibytow.pl zaznacza, że nie oznacza to prowadzenia postępowania od 2004 r. Ten przedział czasowy wyznacza bowiem okres, którego dotyczą badane czyny.

Jak wskazuje ibytow.pl, śledczy na razie nie podali, czy którykolwiek z analizowanych przypadków miał związek z czasem, gdy Waldemar P. pełnił posługę w Ugoszczy.

Od zawiadomienia kurii do zabezpieczenia telefonu

Postępowanie - jak podaje serwis - zostało wszczęte po zgłoszeniu przekazanym przez reprezentanta Kurii Diecezjalnej w Pelplinie. W toku czynności funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przeprowadzili przeszukanie pomieszczeń parafialnych zajmowanych przez księdza. Podczas działań zabezpieczono materiał dowodowy, w tym należący do duchownego telefon komórkowy.

Jak informuje ibytow.pl, biegły z zakresu informatyki śledczej miał odzyskać z urządzenia korespondencję z lat 2019–2024. Według prokuratury w wiadomościach ujawniono treści o charakterze intymnym, wymieniane z małoletnimi chłopcami oraz dorosłymi mężczyznami. To analiza tej korespondencji doprowadziła najpierw do wskazania czterech pokrzywdzonych.

Zgodnie z informacjami serwisu, Waldemarowi P. postawiono m.in. zarzuty dotyczące seksualnego wykorzystania stosunku zależności oraz usiłowania doprowadzenia małoletnich i pełnoletnich pokrzywdzonych do poddania się tak zwanym innym czynnościom seksualnym.

Decyzja sądu i apel do osób pokrzywdzonych

Jak przypomina ibytow.pl, Waldemara P. ujęto 24 listopada 2025 r. Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim początkowo nie zastosował wobec niego tymczasowego aresztu, ale po zażaleniu prokuratury decyzję zmienił Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Kolejna decyzja zapadła 26 maja 2026 r., kiedy Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim postanowił o dalszym stosowaniu tymczasowego aresztowania do 31 sierpnia 2026 r. Adwokat podejrzanego wniósł zażalenie na to rozstrzygnięcie, jednak w momencie udostępnienia najnowszych informacji środek odwoławczy pozostawał jeszcze nierozpatrzony.

Śledczy nadal apelują, aby osoby, które mogły zostać skrzywdzone przez Waldemara P., skontaktowały się z Prokuraturą Rejonową w Starogardzie Gdańskim. Postępowanie trwa, a podejrzany ma prawo do obrony. O winie byłego wikarego może przesądzić wyłącznie prawomocny wyrok sądu.

Ludzie w Ugoszczy są w szoku. Wspominają duchownego

W Ugoszczy, gdzie duchowny pracował przez ok. dekadę, kolejne doniesienia wywołują silne emocje. Jedna z mieszkanek mówiła wcześniej, że nie dostrzegała w tamtym czasie niepokojących sygnałów i że obecne informacje są dla niej szczególnie trudne.

On był u nas około dziesięciu lat. Zapamiętałam go jako spokojnego i naprawdę godnego pochwały duchownego. W czasach pracy w Ugoszczy nie zauważyłam żadnych takich zachowań - relacjonowała kobieta, co cytuje ibytow.pl.
Wybrane dla Ciebie