Najważniejsze informacje
- Do podpalenia gołębnika doszło nocą 25 czerwca 2026 r. w Lęborku przy ul. Gierymskiego.
- Zginęło ponad 100 gołębi należących do 90-letniego hodowcy, który zajmował się nimi od ponad 70 lat.
- Policja opublikowała wizerunek kobiety i prosi o kontakt osoby, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy.
Do dramatycznego zdarzenia doszło 25 czerwca br. w nocy w Lęborku przy ulicy Gierymskiego. Policjanci nie mają wątpliwości, że pożar został celowo podłożony. Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia i szukają osoby odpowiedzialnej za podpalenie. Opublikowali także wizerunek kobiety, która może mieć związek z tą sprawą.
Wszystkie osoby, które rozpoznają tę kobietę albo mają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia sprawcy, prosimy o niezwłoczny kontakt z lęborską Policją (osobisty, telefoniczny: 47 74 24 859, drogą e-mail: komenda.lebork@gd.policja.gov.pl, albo pod numerem alarmowym 112) - czytamy na stronie policji.
Właściciel gołębi zajmował się nimi ponad 70 lat, a pasja zaczęła się jeszcze w czasie, gdy był nastolatkiem. Rodzina podkreśla, że od pożaru minęło już ponad dwa tygodnie, a senior nadal nie może dojść do siebie.
Woffinden zaskoczył wszystkich. Ogłosił zakończenie kariery
Siedzi na ganku i patrzy w to miejsce - relacjonowała jego wnuczka Martyna w rozmowie z "Faktem".
Bliscy uprzątnęli już skutki pożaru, jednak wciąż mierzą się z pozostałościami po zniszczonym gołębniku. Problemem są śmieci z pogorzeliska, których żadna firma nie chce odebrać, nawet za dodatkową opłatą. Rodzina zutylizowała martwe zwierzęta, ale nie chce nagłaśniać pomocy finansowej.
Zginęło ponad 100 gołębi. Internauci chcą pomóc
W internecie pojawiały się propozycje wsparcia odbudowy i założenia zbiórki, jednak rodzina odmawia.
Chcemy tylko, aby sprawczyni odpowiedziała za to, co zrobiła. Niech stanie przed dziadkiem i spojrzy mu w oczy. Musi wiedzieć, co zrobiła - dodała wnuczka.