Kolejny cel po Iranie? Trump wymienił konkretne państwo
- Kuba będzie następna. To upadający kraj - powiedział Donald Trump we fragmencie rozmowy opublikowanej przez Fox News. W ten sposób po raz kolejny zasugerował, że USA podejmą działania polityczne lub militarne wobec wyspy.
"Wspomniał Pan, że Kuba będzie następna. Co dokładnie miał Pan na myśli?" - zapytał dziennikarz Donalda Trumpa podczas rozmowy. - "Tak, Kuba będzie następna. Kuba to bałagan, to upadający kraj i będzie następna. W krótkim czasie upadnie, a my będziemy tam, żeby jej pomóc. Będziemy tam, żeby pomóc naszym dobrym Kubańczykom-Amerykanom" - odpowiedział Donald Trump na nagraniu opublikowanym przez Fox News.
To już kolejny raz, kiedy prezydent USA zapowiada działania wobec Kuby. - "Stworzyłem wspaniałe wojsko. Mówiłem, że nie trzeba go będzie wykorzystywać. Ale czasem trzeba je wykorzystać. Tak przy okazji, Kuba jest następna" - mówił Trump w piątek na forum inwestycyjnym w Miami.
Polityka USA wobec Kuby
Kuba zmaga się z potężnym kryzysem gospodarczym. Jest on spowodowany m.in. brakiem dostaw ropy naftowej z Wenezueli, której prezydent Nicolas Maduro został obalony przez USA w styczniu tego roku. Stany objęły wyspę embargiem.
Teraz jednak pojawiły się informacje, że pomimo sankcji Trump zezwolił na dostarczenie ropy na Kubę przez rosyjski tankowiec "Anatolij Kołodkin". Prezydent USA stwierdził, że uczynił to z pobudek humanitarnych. Trump dodał, że nie zamierza blokować podobnych transportów innych krajów. Wyraził przekonanie, iż nie zmieni to sytuacji kraju, który jego zdaniem jest "fatalnie zarządzany".
Przypomnijmy, że kwestię polityki USA wobec Kuby omawialiśmy w jednej z rozmów na o2.pl. Dr hab. Krzysztof Wasilewski, amerykanista i profesor Politechniki Koszalińskiej stwierdził, że na Kubie nie dojdzie do zmiany reżimu, a "do znalezienia polityków w istniejącym systemie władzy, którzy otworzyliby kraj na wpływy amerykańskie".
"Oni nie chcą obalać reżimów. Planują otworzyć dany kraj na wpływy USA. Chcą znaleźć przychylnych polityków w obecnych systemach władzy" - mówił ekspert, podając Wenezuelę jako przykład.