Korea Północna krytykuje USA. "Są wrogim państwem"
W przemówieniu do parlamentu Korea Północna pod rządami Kim Jong Una oficjalnie uznała status państwa nuklearnego za "nieodwracalny", a konflikty z USA i Iranem tylko utwierdzają Pjongjang w przekonaniu, że broń atomowa to gwarancja przetrwania.
W ostatnim przemówieniu przed parlamentem Kim Jong Un ogłosił, że status Korei Północnej jako państwa nuklearnego jest "nieodwracalny". Przywódca Pjongjangu podkreślił, że kraj nigdy nie zrezygnuje z własnego arsenału atomowego, który uznaje za strategicznie konieczny dla przetrwania państwa.
Będziemy kontynuować umacnianie naszego statusu państwa z bronią nuklearną jako kursu nieodwracalnego - powiedział przywódca Korei, cytowany przez NY Times.
Kim odrzucił propozycje denuklearyzacji i oskarżył Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników o destabilizację regionu. W przemówieniu nie zabrakło mocnych słów pod adresem Korei Południowej.
USA. Samolot zderzył się z wozem strażackim. Nowe nagranie
Są najbardziej wrogim państwem, które systematycznie wspiera wrogie USA działania wobec naszej ojczyzny - dodaje.
Eksperci podkreślają, że obecna decyzja Kim Jong Una jest powiązana z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Wojna w Iranie oraz amerykańsko‑izraelskie ataki na cele irańskie mogą być postrzegane przez Pjongjang jako dowód, że brak broni atomowej zwiększa ryzyko agresji z zewnątrz.
Historia pokazuje, że państwa bez broni atomowej są bardziej narażone na ataki i naciski ze strony mocarstw. My nie popełnimy tego błędu - dodaje.
Korea Północna zaatakowała USA. Będą kolejne napięcia?
Eksperci zwracają uwagę, że takie deklaracje mogą prowadzić do eskalacji napięć w Azji. Korea Północna systematycznie zwiększa zdolności rakietowe, w tym rakiety zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych. Oficjalna deklaracja niezbywalności broni atomowej oznacza, że Pjongjang nie planuje wycofywania się z arsenału nuklearnego w najbliższej przyszłości.
Przypomnijmy, że w niedzielę 15 marca odbyły się wybory do Najwyższego Zgromadzenia Ludowego, które pełni rolę fasadowego parlamentu Korei Północnej. Państwowe media przekazały, że frekwencja sięgnęła 99,9 proc. Kim Dzong Un oddał głos w lokalu urządzonym w kopalni węgla Chonsong.
Głosowanie zorganizowano po raz pierwszy od siedmiu lat. Agencja Kyodo oceniła, że choć kadencja izby formalnie upłynęła w 2024 r., wybory przesunięto w oczekiwaniu na wyniki lutowego zjazdu rządzącej Partii Pracy Korei.