Eksperci nie pozostawiają złudzeń. Badacze z Koreańskiego Instytutu ds. Analiz Obronnych (KIDA) z Korei Południowej informację o możliwościach Korei Północnej opublikowali w poniedziałkowym raporcie. Eksperci przewidują, że władze w Pjongjangu mogą zaprezentować nową broń w przypadku, gdy prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie przystanie na warunki Kim Dzong Una dotyczące posiadanej przez niego broni atomowej.
Spekulacje mają związek z niedawnymi testami silników rakietowych. W ciągu ostatniego miesiąca reżim Kim Dzong Una przeprowadził dwie takie próby, najprawdopodobniej z udziałem międzykontynentalnych pocisków balistycznych Hwasong-15. Rakieta ma zasięg 13 tys. km i jest w stanie unieść niezwykle ciężkie głowice.
Oznacza to, że Korea Północna chce wysyłać jeszcze cięższe materiały nuklearne na jeszcze dalsze odległości. Im wyższy jest ciąg silnika, tym cięższa może być konstrukcja i tym większe jest prawdopodobieństwo, że będzie ona przeznaczona do wielu głowic - twierdzi wojskowe źródło, na które powołuje się KIDA.
Zobacz też: #KresyŚwiata: Kim Dzong Un jest w kleszczach. Musi słuchać się innych
Taką superbroń posiada tylko 5 państw na świecie. Do właścicieli pocisków będących w stanie przenosić od 8 do 14 głowic jednocześnie należą obecnie: USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja.
Amerykańcy specjaliści uważają, że Korea Północna opracowała już wszystkie niezbędne technologie. Według ekspertów pracujących w USA, testowany w 2017 roku przez Kim Dzong Una pocisk Hwasong-14 jest w stanie sięgnąć większości terenów Stanów Zjednoczonych, a jego nowsza odsłona, Hwasong-15, bez trudu może uderzyć w każde miejsce w USA.
Korea Północna stale rozwija swoją broń nuklearną. W ostatnich miesiącach Pjongjang przeprowadził serię testów rakietowych. Negocjacje na temat wycofania sankcji ze strony USA oraz likwidacji północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych utknęły w martwym punkcie po zakończeniu szczytu w Hanoi między Kim Dzong Unem i Donaldem Trumpem, który miał miejsce w lutym 2019 roku. Północnokoreański dyktator na przedstawienie nowych propozycji dotyczących programu nuklearnego dał Amerykanom czas do końca roku.