"Kościół to nie plac zabaw". Rzecznik biskupa o mszy w Bolesławcu

- Kościół nie jest placem zabaw. Miejsce i czas wymagają odpowiedniego podejścia i zachowania - mówi nam ks. Waldemar Wesołowski, rzecznik biskupa legnickiego. To odpowiedź na pytanie o zachowanie księdza z Bolesławca, który poprosił parafiankę z dziećmi o opuszczenie kościoła podczas kazania.

Rzecznik biskupa komentuje aferę w BolesławcuRzecznik biskupa komentuje mszę w Bolesławcu
Źródło zdjęć: © Facebook, diecezja.legnica.pl | Chrystusa Króla w Bolesławcu, diecezja.legnica.pl
Rafał Strzelec

Sytuacja miała miejsce w parafii Chrystusa Króla w Bolesławcu. Jak przekazywały lokalne media, ksiądz przerwał kazanie i poprosił jedną z parafianek, aby rozważyła wyjście z kościoła, bowiem jej pociechy przeszkadzały mu podczas kazania. Młodszy braciszek wiercił się w wózku, dlatego starszy woził go dookoła ławek. Ksiądz powiedział, by chłopiec "wyszedł z wózkiem przed kościół i okrążał go sobie do woli". Matka opuściła świątynię, a sprawa wywołała oburzenie.

Proboszcz parafii w rozmowie z o2.pl stwierdzi, iż wierni nie mogli słuchać w tej sytuacji kazania. - Może trzeba było nakarmić dziecko, a może jeszcze coś innego? Lepiej, żeby to dziecko darło się całą mszę? - pytał ksiądz Zbigniew Pędziwiatr, proboszcz Parafii Chrystusa Króla w Bolesławcu.

Dodajmy tylko, że kobieta, która była świadkiem wydarzeń, twierdzi, że chłopcy wcale nie przeszkadzali w mszy i to zachowanie księdza oburzyło parafian. -  Chłopcy nie hałasowali, a ten starszy po prostu zajął się bratem. Jestem oburzona zachowaniem księdza. (...) On po prostu wygonił tę rodzinę z kościoła - relacjonowała w liście do portalu bolec.info pani Małgorzata.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bejrut ostrzelany nad ranem. Potężne eksplozje blisko lotniska

Msza w Bolesławcu. Rzecznik komentuje zachowanie księdza

Zapytaliśmy ks. Waldemara Wesołowskiego, rzecznika prasowego biskupa legnickiego, jak ocenia postawę duchownego. Zwraca uwagę na zniekształcony jego zdaniem przekaz w mediach.

Smuci fakt, że coraz to nowsze artykuły na ten temat prześcigają się w wymyślnych tytułach, że to ksiądz "wygonił" parafiankę, co nie jest prawdą. Jeżeli przeczyta pan artykuł na portalu bolec.info, to osoba, która to opisuje stwierdza, iż 'starszy brat wziął wózek i zrobił nim rundkę w kółko ławek'. Z kolei ksiądz powiedział, że ma propozycję, żeby chłopiec wyszedł z wózkiem przed kościół i okrążali go sobie do woli. A zatem nie wygonił, nie wyprosił, tak przynajmniej wynika z opisu tej pani - przekazał w rozmowie z o2.pl. ks. Wesołowski.

Rzecznik biskupa uważa, ze zdecydowanie piłka w takich sytuacjach jest po stronie rodziców.

Każda taka sytuacja wymaga roztropności samych rodziców i oczywiście księży też. Myślę, że czytał pan również wiele komentarzy na ten temat, wśród których jest wiele takich, które zwracają uwagę właśnie na brak tej roztropności i wyczucia miejsca i sytuacji. Nie może być tak, że dziecku wolno wszystko. Świadomość tego, gdzie się jest, w czym się uczestniczy jest podstawowa - dodał ks. Wesołowski.

Małe dzieci w kościele? "Mile widziane"

Jednocześnie nasz rozmówca powiedział, że dzieci są w kościele "mile widziane". W sprawie zabierania małych pociech do kościoła duchowny wskazał, że to zawsze rodzice powinni rozważać te kwestie.

Udział dzieci w Mszach Świętych jest jak najbardziej wskazany, również małych dzieci, które z punktu widzenia dorosłych niewiele jeszcze rozumieją, ale są przyzwyczajane do pewnych praktyk rodzinnych. Gdy widzą rodziców modlących się, to z czasem zaczynają rozumieć, że jest to coś ważnego, chłoną też atmosferę kościoła i liturgii, w której kiedyś same będą aktywnie uczestniczyły. Decyzja zawsze jednak należy do rodzica. Czasem dzieci mają "zły" dzień, więc warto rozważyć czy nie iść do kościoła na zmianę, pozostając z dzieckiem w domu. Tak robią młodzi rodzice w mojej rodzinie. Tutaj potrzebna jest wrażliwość i świadomość rodziców - mówi ks. Wesołowski.

Na koniec jednak podkreśla, że kościół nie jest miejscem, w którym można się zachowywać głośno. Dzieci czasem nie potrafią tego zrozumieć, bowiem jest to dla nich zbyt abstrakcyjne.

Msza Święta to nie jest spotkanie towarzyskie. Kościół nie jest placem zabaw. Miejsce i czas wymagają odpowiedniego podejścia i zachowania. Dla katolików msza jest wydarzeniem najświętszym, to uczestniczenie w ofierze Jezusa Chrystusa, w jego męce i zmartwychwstaniu. To słuchanie Słowa Bożego, to modlitwa wspólnoty Kościoła. To wymaga skupienia, ciszy - uważa rzecznik biskupa.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje