Koszmar na Dominikanie. Ogromny pożar. Ujawniono nazwisko ofiary
W nadmorskiej miejscowości na Dominikanie doszło do pożaru hotelu. Ewakuowano ponad 1700 osób. Służby poinformowały o śmierci turystki z Włoch. Według dziennika "Il Mattino", ofiarą jest Francesca Valentino. Osierociła dwójkę dzieci.
Ogień wybuchł w kompleksie Viva Wyndham Dominicus Beach w Bayahibe. Ewakuowano ok. 1,7 tys. turystów z różnych krajów. Gości przeniesiono do pobliskich hoteli. Do skali pożaru przyczynić się miały dach z trzciny palmowej i silny wiatr sprzyjający rozprzestrzenianiu się ognia.
Centrum Operacji Ratunkowych (COE) poinformowało, że mimo szybkiej ewakuacji śmierć poniosła 46-letnia turystka z Włoch. Trzy osoby przewieziono do szpitala, a sześciu poszkodowanym udzielono pomocy na miejscu. Wśród nich byli goście, odwiedzający i ratownicy.
Jak podaje włoski dziennik "Il Mattino" ofiarą pożaru jest Francesca Valentino. W momencie wybuchu pożaru miała przebywać na plaży. Przyczyną zgonu było prawdopodobnie zatrucie dymem.
Kobieta miała w lipcu skończyć 46 lat i była mamą dwóch córek. Valentino pochodziła z Caserty w regionie Kampania. W przeszłości mieszkała w Rzymie, gdzie dała się poznać jako nauczycielka tańca, a później zdecydowała się na radykalną zmianę i przeprowadzkę do Santo Domingo.
Jak podaje "Il Mattino", wystąpiła także w programie Sky, gdzie razem z bratem opowiadała o decyzji wyjazdu z Włoch. Mieszkała w Bayahibe, niewielkiej rybackiej miejscowości znanej z plaż, gdzie ułożyła sobie życie na nowo.
W Bayahibe poznała partnera, którego poślubiła dziesięć lat temu. Tam też urodziły się ich dwie córki - podaje "Il Mattino".
W ostatnim czasie wróciła jednak do Włoch. Mieszkała ponownie w Casercie, gdzie prowadziła pokoje na wynajem w historycznym centrum miasta. Na Dominikanę przyleciała na urlop, by spotkać się z przyjaciółmi i bliskimi.