Kraków wprowadzi antykoncepcję dla gołębi. Startuje pilotaż
Miasto Kraków zapowiada program ograniczania lęgów gołębi z użyciem środka antykoncepcyjnego w ziarnie. Celem jest poprawa kondycji ptaków i porządek w przestrzeni publicznej.
Najważniejsze informacje
- Pilotaż w Krakowie wykorzysta antykoncepcję podawaną w ziarnie kukurydzy w dozowanych karmnikach.
- Program ma poprawić dobrostan ptaków i ograniczyć problemy wynikające z nadmiernej liczebności.
- Miasto współpracuje z fundacją i środowiskiem naukowym; rozwiązanie stosowano już w innych europejskich miastach.
Kraków zapowiada pilotaż kontroli populacji gołębi z wykorzystaniem antykoncepcji w kukurydzy. Jak podaje SpidersWeb, ziarno z odpowiednim środkiem trafi do specjalnych karmników, które wydzielą kontrolowaną porcję pokarmu każdego dnia. Miasto podkreśla, że chodzi o dobrostan zwierząt i utrzymanie równowagi w przestrzeni publicznej, a wybrane lokalizacje to miejsca największych zgrupowań ptaków.
Kraków wprowadza antykoncepcję dla gołębi
Władze miasta zapowiadają współpracę z Fundacją Dzikusy Salamandry, instytucjami naukowymi i środowiskiem badawczym. Metoda, wcześniej stosowana w innych europejskich ośrodkach, ma ograniczyć lęgi, a jednocześnie poprawić kondycję gołębi. Samorząd liczy na spadek uciążliwości, w tym ryzyka rozprzestrzeniania chorób i problemów z dostępem do pożywienia w centrach.
W debacie o gołębiach często wraca wątek chorób. Dariusz Grochal z Fundacji Chatka Gołębia wskazywał w Radiu Kraków, że w ciągu ostatniej dekady w Polsce odnotowano jedynie dwa przypadki ornitozy, a i tak nie wiadomo, czy zawiniły gołębie. - Więc ryzyko, że gołąb przeniesie na człowieka jakąś chorobę, jest w zasadzie czysto teoretyczne - mówił w Radiu Kraków Dariusz Grochal z Fundacji Chatka Gołębia.
Fundacje zwracają uwagę na jakość dokarmiania. WWF przypomina, że pieczywo, zwłaszcza białe, szkodzi ptakom i może prowadzić do deformacji skrzydeł zwanej anielskim skrzydłem, co utrudnia, a nawet uniemożliwia latanie. Grochal zauważa z kolei, że gołębie wybierają balkony i parapety, bo w mieście brakuje dla nich alternatywnych miejsc bytowania i dostępu do wody.
Miejsca dokarmiania zamiast chaosu
W krakowskim budżecie obywatelskim pojawiła się propozycja wyznaczenia punktów dokarmiania na terenach zielonych, z dala od głównych ciągów. W przywoływanym cytacie nieżyjący ornitolog dr Kazimierz Walasz wskazywał, że najlepszym rozwiązaniem byłoby „wyznaczanie miejsc, gdzie można by dokarmiać, z informacją, czym i kiedy”. Zwracał też uwagę na wymiar społeczny: „Jest wiele osób, zwłaszcza starszych, samotnych (...). Takie osoby (...) często dokarmiają ptaki. Jest to więc działalność terapeutyczna”.
W tle sporu o gołębie jest szerszy problem współistnienia z dziką fauną w miastach. Prof. Dagny Krauze-Gryz w rozmowie z PAP mówiła o przyciąganiu zwierząt przez łatwo dostępne odpady: „Bioodpady wystawione w workach foliowych były dla dzików otwartym bufetem”. - Miasto nie należy wyłącznie do człowieka. Jeżeli nie uwzględnimy potrzeb zwierząt w planowaniu przestrzennym - nie zabezpieczymy odpadów, nie zachowamy korytarzy ekologicznych, nie pozostawimy ostoi - konflikty będą narastać – stwierdzała biolożka.