"Król nocy" uchwycony. Krył się w zaroślach. "Niezwykła uroda"
Leśnicy z Nadleśnictwa Grotniki podzielili się w mediach społecznościowych niezwykłym nagraniem wideo. W lesie, w biały dzień, udało się wypatrzeć "króla nocy". - Niezwykła uroda, tajemniczość i nocny tryb życia sprawiają, że każde spotkanie jest czymś szczególnym - podkreślają leśnicy.
Nadleśnictwo Grotniki opublikowało w mediach społecznościowych nagranie, na którym udało się udokumentować spotkanie z borsukiem.
Choć nazywany jest królem nocy i władcą ciemności, czasem potrafi zaskoczyć i pokazać się również w ciągu dnia! - podkreślają leśnicy.
Jak wyjaśniono we wpisie, łacińska nazwa borsuka oznacza dosłownie "miodowego niedźwiedzia". - To wszystko za sprawą Linneusza, który niegdyś zaliczył go do rodziny niedźwiedzi - czytamy w poście.
Trzeba przyznać, że ten "niedźwiadek" jest niezwykle uroczym, a jednocześnie - interesującym zwierzakiem. Nie jest łatwo go zobaczyć.
Borsuki są aktywne głównie nocą i zazwyczaj wychodzą ze swojej nory dopiero po zmroku. Unikają otwartych przestrzeni, wiedzą, jak się ukryć. Są bardzo ostrożne i mają doskonały węch.
Niezwykła uroda, tajemniczość i nocny tryb życia sprawiają, że każde spotkanie z borsukiem jest czymś szczególnym - podkreślają leśnicy.
Budują podziemne rezydencje
Borsuki, zwane też przez myśliwych jaźwcami (w języku starosłowiańskim norę określano słowem jazwa), są największymi krajowymi przedstawicielami rodziny łasicowatych. Od setek tysięcy lat zamieszkują zalesione przestrzenie umiarkowanej strefy klimatycznej Eurazji.
Borsuki budują imponujące podziemne rezydencje. Zaczynają od wydrążenia pojedynczego korytarza, a później, po kilkunastu dniach, wybijają drugi otwór (okno), oddalony nawet o kilka metrów od pierwszego wejścia. Z czasem powstaje skomplikowany system podziemnych tuneli - borsuczych nor.
Co ciekawe, niektóre borsucze nory są używane przez wiele pokoleń.
Stare, od dziesięcioleci wykorzystywane nory mogą stać się kilkupiętrowymi konstrukcjami, zagłębionymi w ziemię nawet na cztery metry, złożonymi z kilkudziesięciu komór sypialnych o powierzchni około 1,5 mkw. każda, połączonych plątaniną korytarzy o długości ponad 300 m. Na powierzchnię prowadzi wtedy nawet 76 okien, rozrzuconych na areale kilkunastu arów, a u ich wylotu leży nieraz prawie 50 m sześciennych wykopanego gruntu - opisywały niedawno Lasy Państwowe.