Leśnicy aż przecierali oczy. Niebywałe, kto się pojawił. "Wypływają"
Leśnicy z Nadleśnictwa Siewierz podzielili się w mediach społecznościowych barwną relacją z ostatnich dni w lesie. Wraz z pierwszym ociepleniem przyroda wyraźnie ożyła, a wokół siedziby nadleśnictwa i leśnych zbiorników wodnych pojawili się dobrze znani, skrzydlaci i "pancerni" goście.
"Trochę odtajało i zaczęło się świergolenie" – piszą leśnicy. I rzeczywiście, wystarczyło kilka cieplejszych dni, by w koronach drzew i krzewach znów zrobiło się głośno.
Najpierw krzaki przy biurze nadleśnictwa opanowała banda wróbli. Ptaki głośno dawały o sobie znać, jakby – żartobliwie opisują leśnicy – "obdzierano je ze skóry". Ich harmider to jeden z pierwszych sygnałów, że zima powoli odpuszcza.
Wideo z Japonii. Mały makak podbija internet
Skrzydlaci bywalcy przy biurze
Wróble nie zawsze jednak mogą czuć się bezpiecznie. Ich miejsce potrafi bowiem zająć krogulec – zwinny drapieżnik, który czatuje w pobliżu karmnika. Ukryty "zza winkla", bacznie obserwuje rozbrykane sikory zlatujące się do pełnego ziaren karmnika.
To naturalny obraz leśnej codzienności – tam, gdzie są małe ptaki, prędzej czy później pojawia się i drapieżnik. Taka zależność to fundament równowagi w przyrodzie.
Coraz aktywniejsze żółwie
Ocieplenie odczuwają nie tylko ptaki. Leśnicy aż przetarli oczy. Zauważyli, że coraz ruchliwsze stają się także żółwie. Gady częściej wypływają na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza. To znak, że pod wpływem wyższych temperatur ich zimowe spowolnienie dobiega końca.
Wraz ze wzrostem temperatury wody i powietrza organizmy zmiennocieplne stopniowo wracają do większej aktywności. Choć do pełni wiosennego życia jeszcze daleko, pierwsze sygnały są już wyraźnie widoczne.
Czy to już przedwiośnie?
Pod koniec tygodnia – według prognoz – temperatura może sięgnąć nawet 15 stopni Celsjusza. To wartości, które bardziej kojarzą się z marcem lub początkiem kwietnia niż z końcówką meteorologicznej zimy.
Leśnicy zadają pytanie: czy to już prawdziwe przedwiośnie, o którym pamiętają najstarsi mieszkańcy regionu i o którym jeszcze kilkadziesiąt lat temu uczono w szkołach? Ostatnie lata przyzwyczaiły nas bowiem do uproszczonego podziału: pory suchej i gorącej oraz "lekkopółchłodnej" – również raczej bez większych opadów.
Coraz częściej brakuje wyraźnych, przejściowych etapów między zimą a wiosną. Jedno jest pewne – przyroda reaguje natychmiast na każdą zmianę temperatury. A lasy w okolicach Siewierza, jak podkreślają leśnicy, już teraz zaczynają brzmieć jak zapowiedź nadchodzącej wiosny.