Leżał i puchł nad Bałtykiem. Wdrożono plan. To stanie się z "Timmym"

Historia humbaka nazwanego "Timmy" przez ostatnie miesiące poruszała internautów. Zwierzę, które po zagubieniu pojawiło się na wodach Morza Bałtyckiego, ostatecznie nie przeżyło. Jak podaje "Kronen Zeitung", po śmierci wieloryba podjęto decyzję o przetworzeniu jego szczątków w specjalistycznym zakładzie w Danii.

Po śmierci humbak "Timmy" został przetworzonyPo śmierci humbak "Timmy" został przetworzony
Źródło zdjęć: © x
Danuta Pałęga

Jak podaje "Kronen Zeitung", powołując się na informacje przekazane przez firmę recyklingową Daka Denmark, ciało zwierzęcia zostało poddane procesowi rozdzielenia na kilka komponentów w zakładzie w Randers.

Część tłuszczowa humbaka – między innymi warstwa tłuszczu znajdująca się pod skórą – ma zostać wykorzystana do produkcji biodiesla. Z kolei, według informacji przytoczonych przez "Focus Online", pozostałe materiały organiczne zostaną przetworzone na biomasę, która następnie posłuży jako paliwo w cementowni. Oczyszczona woda po procesie ma zostać ponownie odprowadzona do środowiska.

Nie wszystko zutylizowane. Część "Timmy’ego" zachowana

Choć większość szczątków zostanie wykorzystana przemysłowo, część humbaka pozostanie zachowana do celów naukowych. Jak podaje "Kronen Zeitung", wybrane kości zwierzęcia mają zostać przekazane do Muzeum Historii Naturalnej w Kopenhadze. Tam zostaną odpowiednio zabezpieczone i będą służyć do badań naukowych.

Niezwykła podróż przez Bałtyk zakończyła się tragicznie

Humbak został po raz pierwszy zauważony na początku marca na Morzu Bałtyckim w pobliżu Wismaru. Po uwolnieniu z sieci rybackich zwierzę wielokrotnie osiadało na mieliźnie w różnych miejscach, co wzbudziło duże zainteresowanie i obawy o jego stan.

W działania na rzecz ratowania wieloryba zaangażowała się również prywatna inicjatywa. Osłabione zwierzę zostało odholowane specjalnym statkiem z powrotem na otwarte morze. Kilka dni później humbak został jednak odnaleziony martwy u wybrzeży Danii. Przez kilka dni leżał na brzegu morza, puchł i wydzielał nieprzyjemny zapach.

Sekcja zwłok nie dała jednoznacznej odpowiedzi

Jak podaje "Kronen Zeitung", sekcja zwłok przeprowadzona 5 czerwca przez zespół ekspertów nie pozwoliła ustalić bezpośredniej przyczyny śmierci zwierzęcia. Badacze najpierw dokonali dokładnych pomiarów i oględzin mocno spuchniętej tuszy. Następnie przeprowadzono wielogodzinną sekcję. Nie stwierdzono widocznych obrażeń, choć eksperci zaznaczyli, że część śladów mogła zostać zatarta przez proces rozkładu.

U zwierzęcia wykryto pasożyty, jednak specjaliści wykluczyli ich wpływ na śmierć. Potwierdzono również wcześniejsze przypuszczenia – mimo nadanego męskiego imienia "Timmy", wieloryb okazał się samicą.

Trwają dalsze analizy

Podczas badania jamy ustnej i żołądka nie znaleziono sieci ani innych ciał obcych – wyjaśniał weterynarz Tim Jensen z Uniwersytetu Kopenhaskiego. Obecnie analizowane są także dane z nadajnika śledzącego zamontowanego na zwierzęciu. Władze liczą, że pozwolą one lepiej zrozumieć, dlaczego humbak trafił na nietypowy dla siebie obszar i co doprowadziło do jego śmierci.

Wybrane dla Ciebie