"Ludzie są nienormalni". Weszli do mieszkania. Kobieta się wściekła
Mieszkaniec Piaseczna wezwał służby, bo podejrzewał, że w jednym z mieszkań w jego bloku doszło do pożaru. Zobacz przebieg interwencji we fragmencie serialu "Strażacy z sąsiedztwa".
Gdy mężczyzna pukał do drzwi, by zweryfikować swoje obawy, nikt nie otwierał. Z oporem spotkali się też strażacy.
Proszę otworzyć drzwi, bo wyważamy - ostrzegli.
Po chwili zaczęli procedurę wyważania. Ostatecznie jednak mężczyzna wpuścił ich do środka.
Dało się otworzyć, to dlaczego pan nie otwiera od razu? - dociekali strażacy. - Co się stało u pana? - pytali.
Po chwili usłyszeli, że "nic się nie dzieje". Padła też informacja, że "kotlety się przypaliły".
Tu coś czuć - analizowali po chwili przedstawiciele służb.
Napięta atmosfera
Kobieta mieszkająca w tym lokalu w pewnym momencie, odnosząc się do informacji o zgłoszeniu ws. możliwego pożaru, wypaliła: "ludzie są nienormalni". Mieszkanka była bardzo zdenerwowana.
Generalnie atmosfera w mieszkaniu była napięta. Okazało się jednak, że zgłoszenie było fałszywym alarmem.
Więcej odcinków "Strażaków z sąsiedztwa" zobaczysz w Telewizji WP.