Najpierw "zgubione gacie", potem wyznanie o kobiecie. Patrol wymknął się spod kontroli
Jeszcze nie zdążyli dobrze rozpocząć patrolu, a już doszło do zaskakującej sytuacji. Policjant wyjeżdżający z komendy nagle usłyszał nerwowe: „Stój, stój, stój!” wykrzyczane przez partnera. Okazało się, że funkcjonariusz zauważył na chodniku… własne spodnie treningowe. "Nie mów, że ci gacie spadły" - rzucił rozbawiony partner. Potem było jeszcze ciekawiej.
Podczas patrolu w okolicach dworca funkcjonariusze zauważyli mężczyznę pijącego alkohol w miejscu publicznym. Ten nie zamierzał się wypierać. Wprost przyznał, że musi się napić, bo ma kaca. Po chwili zaczął tłumaczyć się także problemami z kobietą, próbując przekonać policjantów, by potraktowali go ulgowo.
Czy funkcjonariusze dali się przekonać? Jak zakończyła się cała interwencja i czy mężczyzna uniknął mandatu? Zobacz fragment programu "Policjanci z sąsiedztwa".