Makabryczne odkrycie w Ontario. 150 martwych żółwi
Na jeziorze Opinicon w Kanadzie odkryto prawie 150 martwych żółwi. To pierwsza tak duża katastrofa ekologiczna w tym rejonie. Naukowcy wciąż szukają odpowiedzi na pytanie o masowe zgony. Pierwsze ustalenia już są.
W kwietniu 2022 roku biolog Gregory Bulté z Uniwersytetu Carleton w Ottawie, podczas eksploracji jeziora Opinicon w Ontario, dokonał przerażającego odkrycia. Natknął się na 150 martwych żółwi mapowych, nazywanych również północnymi. Wiele z nich dobrze znał z wcześniejszych badań prowadzonych na tym zalesionym terenie - podaje CNN.
Ślady na ciałach żółwi sugerowały atak drapieżników. Ataku dokonała prawdopodobnie wydra rzeczna, która zwykle żywi się rybami. Od tamtej pory Gregory Bulté prowadzi badania, by wyjaśnić, jak i dlaczego doszło do tak dramatycznego ataku.
Jednym z możliwych czynników umożliwiających taki atak było topnienie lodu w wyniku wzrostu temperatury - podkreślił Bulté cytowany przez CNN. I dodał, że obecnie nie da się stwierdzić, czy zmiany klimatyczne miały wpływ na tę sytuację. - Musielibyśmy udokumentować kilka takich sytuacji na przestrzeni dłuższego czasu.
Dodatkowo rozwój przybrzeżny, wycinanie drzew i pojawianie się pontonów zagrażają naturalnemu środowisku tych żółwi, wystawiając je na większe ryzyko.
Ze względu na zmiany klimatyczne i topnienie lodu możliwość takich ataków staje się coraz bardziej realna. Nie wiadomo jednak, jak wydry mogły się przedostać przez pokrywę lodową jeziora. Biolog wykluczył uszkodzenie lodu przez ludzi.
Żółw mapowy to gatunek żyjący w Kanadzie i USA. Jego pancerz jest zwykle oliwkowy, zielonkawy lub brązowy i pokryty cienkimi, jasnymi liniami, które przypominają wzór mapy geograficznej — od tego pochodzi jego nazwa.
Samce są mniejsze i osiągają zwykle około 10–16 cm długości pancerza, natomiast samice są znacznie większe i mogą dorastać nawet do około 27 cm.