Putin boi się ataku na Moskwę. Napięcie w Rosji
Kreml ma obawiać się możliwych ataków dronów na Moskwę przed paradą 9 maja i dlatego wzmacnia ochronę w stolicy Rosji. Według TSN.UA w tle pojawia się też pomysł krótkiego "rozejmu", który ma ułatwić bezpieczne przeprowadzenie uroczystości na Placu Czerwonym.
Najważniejsze informacje
- W Moskwie pojawiają się blokady i wzmocniona ochrona, a władze ograniczają działanie mobilnego internetu.
- Według publicysty Witalija Portnikowa Kreml promuje krótkotrwały "rozejm" przed 9 maja głównie ze względów bezpieczeństwa.
- Nocą z 3 na 4 maja doszło do ataku dronów na Moskwę. Mer Siergiej Sobianin potwierdził trafienie w budynek przy ul. Mosfiłmowskiej.
Uroczystości 9 maja w Moskwie, przez lata traktowane przez rosyjskie władze jako pokaz siły, w tym roku mają być dla Kremla przede wszystkim wyzwaniem bezpieczeństwa. Jak informuje TSN.UA, rosyjska administracja liczy się z ryzykiem incydentów podczas wydarzeń w stolicy Rosji, w tym z możliwymi atakami ukraińskich dronów.
W tekście Witalij Portnikow podkreśla, że dla Władimira Putina Dzień Zwycięstwa to nie tylko zwykła rocznica historyczna. Według autora to ważny element państwowej ideologii Rosji, który ma służyć jako uzasadnienie wojny przeciw Ukrainie.
Ekspert zaznacza, że Kreml wykorzystuje to święto do budowania propagandy i wzmacniania swojego przekazu. Dlatego tegoroczna parada na Placu Czerwonym ma duże znaczenie polityczne i podnosi stawkę dla Kremla.
Cios w środowisko pseudokibiców. Duża akcja policji
W tym kontekście Portnikow łączy forsowanie krótkotrwałego "rozejmu" tuż przed 9 maja z dążeniem do spokojnego przeprowadzenia parady, a nie z realnym zamiarem wygaszenia działań zbrojnych. Na miejscu mają być widoczne dodatkowe środki ostrożności: w Moskwie ustawiane są punkty kontrolne, a władze ograniczają mobilny internet. Rosyjskie kanały w Telegramie informują też o wzmożonej ochronie w centrum stolicy.
Drony nad Moskwą
TSN.UA przypomina, że w nocy z 3 na 4 maja drony zaatakowały Moskwę na kilka dni przed paradą. Mer Moskwy Siergiej Sobianin potwierdził incydent i przekazał, że bezzałogowiec trafił w budynek w rejonie ul. Mosfiłmowskiej.
Jednocześnie rosyjskie Ministerstwo Obrony informowało, że obrona przeciwlotnicza miała "zestrzelić 117 bezzałogowców" nad regionami Rosji. Dron typu FP-1 spadł ok. 6 km od Kremla i ok. 3 km od budynku Ministerstwa Obrony. Eksperci wskazali, że to pierwsza od dawna udokumentowana obecność ukraińskich uderzeniowych dronów tak blisko Kremla.
Tegoroczna parada w Moskwie może wyglądać inaczej niż w poprzednich latach. Niewykluczone, że po raz pierwszy od dawna zabraknie szerokiej prezentacji ciężkiego sprzętu wojskowego, takiego jak czołgi czy wyrzutnie rakiet.
Powodem mają być przede wszystkim względy bezpieczeństwa, ale także straty rosyjskiej armii na froncie. To sprawia, że parada wojskowa w Rosji może być skromniejsza niż zwykle.