Mama dziecka skrytykowała przedszkole. 4-latek został wyrzucony z placówki

Mama przedszkolaka z Wrocławia napisała w sieci, co nie podoba jej się w placówce, do której uczęszcza jej dziecko. Kilka dni po zamieszczeniu opinii 4-latek został wyrzucony z przedszkola. Prawniczka placówki tłumaczy, że to walka z "hejtem".

.Mama dziecka skrytykowała przedszkole. 4-latek został wyrzucony z placówki
Źródło zdjęć: © Pixabay
Edyta Tomaszewska

Mama 4-latka, który uczęszczał do prywatnego przedszkola we Wrocławiu, otwarcie przyznała, że nie podobają jej się niektóre działania w placówce.

Stosunek dyrekcji do rodziców fatalny - brak chęci rozmowy, dialogu, uwzględniania próśb i sugestii, zastanie kogoś z kierownictwa na miejscu graniczy z cudem, wiadomości e-mail są zbywane i bagatelizowane - napisała w sieci matka chłopca.

W rozmowie z portalem TuWroclaw.com kobieta tłumaczy, że w przedszkolu doszło do sytuacji, kiedy dzieci wychodziły same z sali, szukając rodziców. - Wspólnie z innymi rodzicami skierowaliśmy do dyrekcji list otwarty. Nic to jednak nie dało - mówi mama dziecka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pomysł na biznes: Zajęcia muzyczno-twórcze dla dzieci

Kobieta podkreśla, że jej uwagi dotyczyły głównie sposobu zarządzania placówką.

Nasze krytyczne komentarze wywołały reakcję dyrekcji, ale zupełnie inną niż oczekiwaliśmy. Zamiast propozycji dialogu i dyskusji, otrzymałam przedsądowe wezwanie do zaprzestania szkalowania przedszkola - ujawnia mama chłopca w rozmowie z TuWroclaw.com.

Prywatne przedszkole rozwiązało z kobietą umowę. Kobieta zapowiada, że sprawę skieruje do sądu.

Jak całe zajście komentują przedstawiciele placówki? Dyrekcja odmówiła komentarza i skierowała dziennikarkę TuWroclaw.com do swojego prawnika. Adwokat Magdalena Gawińska tłumaczy, że "przyczyną rozwiązania umowy były obiektywnie bezprawne i szkodliwe działania polegające na podżeganiu znajomych do atakowania placówki".

Sytuacja przestała być rzeczową i konstruktywną krytyką lecz stała się zorganizowaną nagonką na przedszkole czyli tzw. hejtem - dodaje adwokat Magdalena Gawińska.
Wybrane dla Ciebie