"Maszynka do mielenia mięsa" na najwyższych obrotach. Mają rekord

Listopad 2023 roku przyniósł najwyższe straty rosyjskiej armii od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Armia Władimira Putina straciła w tym czasie niemal 30 tysięcy żołnierzy, co jest efektem krwawej taktyki dowódców i skuteczności Sił Zbrojnych Ukrainy. Obie strony są już zmęczone walką, ale nikt nie zamierza odpuszczać nawet na krok.

"Maszynka do mielenia mięsa" na najwyższych obrotach. Mają rekord
Front w Awdijiwce, gdzie toczą się najcięższe walki (PAP, AA/ABACA)

Straty sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej na koniec listopada 2023 w ukraińskiej wojnie wyniosły w sumie 330 040 zabitych żołnierzy oraz co najmniej drugie tyle rannych. Takie dane podały władze w Kijowie. Agresor stracił jesienią rekordową liczbę żołnierzy, co jest efektem morderczej taktyki Kremla. Pokazują to nie tylko relacje żołdaków, ale też brutalne liczby płynące z pola walki.

Tak źle jeszcze po rosyjskiej stronie w tym konflikcie nie było, a porównywalne straty Rosjanie notowali ostatnio najpewniej podczas II wojny światowej. Nic w tym dziwnego, wszak obecnie używają taktyki, która ich zdaniem sprawdziła się w walce z III Rzeszą. Rosyjska "maszynka do mielenia mięsa" pracuje więc na pełnych obrotach.

Tylko w listopadzie 2023 roku zginęło na wojnie 28 850 żołnierzy z Rosji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Putin testuje Finów po staremu. Ma dwa konkretne cele

To rekord i największa liczba ofiar od początku inwazji na Ukrainę, czyli od lutego 2022 roku. Podobne straty Rosjanie notowali dotąd tylko w styczniu, lutym oraz marcu 2023 roku, gdy po roku wojny za wszelką cenę chcieli zdobyć Bachmut. Płacąc za to krwią swoich ludzi i ciężkimi stratami na polu walki.

Miasto zdobyli po krwawej walce, do tego na krótką chwilę, dopiero w maju.

Teraz podobna bitwa toczy się w Awdijiwce, gdzie okupanci ślą do boju kolejne fale wojska. Źle wyposażonego, źle wyszkolonego, zdemotywowanego i zastraszanego lufami karabinów przez towarzyszy broni. "Mobiki" trafiają po dwóch tygodniach szkolenia na pierwszą linię, gdzie masowo giną jeden po drugim. I tak w kółko.

Ale ta krwawa taktyka daje efekty, bo wykrwawia również żołnierzy ukraińskich.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Trzeba przyznać, że taktyka "mięsnych szturmów" jest dziś trudniejsza do wykonania, bo Ukraina dysponuje dużą ilością broni masowego rażenia (drony, bomby kasetowe, czołgi). Rosjanie tym się jednak nie zniechęcają, dowódcy ślą ludzi na rzeź i czekają na kolejne "dostawy" zmobilizowanych do walki. Tak wypełniają rozkazy płynące z Kremla.

A władze żądają zdobycia Awdijiwki i sukcesu na polu walki jeszcze tej zimy. Przed wyborami, które wiosną Władimir Putin ma wygrać.

Federacja Rosyjska nie ma sił i sprzętu, by zepchnąć ZSU na zachód i wygrać wojnę. Ukrainie brakuje sprzętu zachodniego wysokiej klasy, by przerwać linie obronne wroga i wypchnąć go z kraju. Zmęczenie wojną tylko rośnie.

Być może zima oznaczać będzie stabilizację na froncie. Dla żołnierzy z Rosji to zła wiadomość, bo wtedy ich straty są największe. Kto przerwie to błędne koło?

Autor: KGŁ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić