Matka i dzieci zaczadziły się w domu. Prokuratura ujawnia, co dalej
Wracamy do sprawy tragicznej śmierci matki i trójki dzieci w Chełmnie. 15 stycznia rodzina zginęła w wyniku zaczadzenia tlenkiem węgla w swoim mieszkaniu. Z informacji o2.pl wynika, że miesiąc po tragedii kamienica nadal jest opustoszała. Dlaczego? - Przeprowadzono eksperyment procesowy. Czekamy na opinię biegłych. Dopiero wtedy zdecydujemy, co dalej - tłumaczy w rozmowie z o2.pl prok. Mateusz Wiśniewski z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie.
Do dramatu doszło 15 stycznia w starej kamienicy przy ul. Stare Planty w Chełmnie. W jednym z mieszkań strażacy znaleźli ciała matki i trójki dzieci w wieku 11, 7 i 2 lat. Ratownikom nie udało się przywrócić im funkcji życiowych.
Z ustaleń śledczych wynika, że rodzina się zaczadziła. Wstępnie określono, że źródłem śmiercionośnego gazu był umieszczony w łazience piecyk. W sprawie zarzuty usłyszała właścicielka kamienicy oraz kominiarz, który wykonywał przeglądy instalacji cieplnych w budynku.
Według śledczych, kobieta miała podżegać do podrobienia dokumentów potwierdzających przegląd i kontrolę pieca gazowego. Z kolei kominiarz nie zrealizował przeglądu, a podpisał się "w ciemno" pod zrealizowanym przeglądem technicznym.
Właścicielka kamienicy przebywa w areszcie. Jak ustaliliśmy, drugi właściciel budynku (mąż kobiety) nie usłyszał zarzutów. Prokuratura przeprowadziła z nim jednak niezbędne czynności.
Na ten moment nie możemy ujawnić szczegółów postępowania. Mogę tylko potwierdzić, że mężczyzna był już kilkukrotnie przesłuchiwany - powiedział w rozmowie z o2.pl prok. Mateusz Wiśniewski z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie.
Budynek, w którym doszło do tragedii, jest nadal pusty. Zaraz po dramacie śledczy nakazali opróżnić pozostałe trzy lokale. Dwie rodziny znalazły lokal zastępczy na własną rękę, jedna trafiła do lokalu gminnego. Kiedy rodziny wrócą do swoich mieszkań?
Przeprowadzono eksperyment procesowy na miejscu zdarzenia. Czekamy na opinię biegłych z zakresu pożarnictwa. Dopiero wtedy zdecydujemy, co dalej. Mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich mieszkań po przygotowaniu przez biegłych kompleksowej opinii oraz pozwoleniu od właściwego inspektora nadzoru budowlanego - wskazał prok. Wiśniewski w rozmowie z o2.pl.
Eksperyment procesowy może wskazać, czy w kamienicy występuje zagrożenie ponownego zatrucia tlenkiem węgla. Poza opinią biegłych z zakresu pożarnictwa, śledczy ujawniają, że czekają też na szczegółowe wyniki sekcji zwłok ofiar.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl