Matka miała przywłaszczyć pieniądze na studniówkę. Prokuratura ujawnia
Pieniądze na studniówkę — także wpłaty od własnej córki — miały trafić na prywatne wydatki i "pożyczkę dla osoby trzeciej". Prokuratura kończy akt oskarżenia wobec skarbniczki komitetu z Piotrkowa Trybunalskiego, podejrzanej o przywłaszczenie ponad 13 tys. zł. Śledczy zabrali głos w rozmowie z Onetem.
Najważniejsze informacje
- Prokuratura w Piotrkowie Trybunalskim finalizuje akt oskarżenia wobec skarbniczki komitetu studniówki ZSP nr 1.
- Kobieta miała przywłaszczyć ponad 13 tys. zł; według śledczych pieniądze poszły na jej potrzeby i pożyczkę dla innej osoby.
- Grozi jej do pięciu lat więzienia; wcześniej twierdziła, że środki zablokowało "zajęcie komornicze".
Piotrkowska prokuratura rejonowa zmierza do zakończenia śledztwa w głośnej sprawie studniówki Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1. Chodzi o ponad 13 tys. zł, które miały zniknąć z puli składek rodziców, w tym córki podejrzanej. Jak podają Wiadomości Onet, po pytaniach redakcji śledczy przedstawili treść wyjaśnień złożonych przez kobietę podczas postępowania przygotowawczego.
Skandal na studniówce w Piotrkowie Trybunalskim
Według przekazanych informacji podejrzana przyznała się do przywłaszczenia pieniędzy. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Dorota Mrówczyńska poinformowała, że środki — zgodnie z wyjaśnieniami kobiety — trafiły na jej prywatne wydatki oraz jako pożyczka dla osoby trzeciej. Śledczy zaznaczają, że akt oskarżenia jest na finiszu, a kwalifikacja czynu przewiduje do pięciu lat pozbawienia wolności.
Mimo zamieszania maturzyści bawili się na balu 10 stycznia. Stało się tak dlatego, że rodzice ponownie zebrali brakującą kwotę. To rozwiązanie pozwoliło dopiąć płatności i uratowało wydarzenie, które było planowane od miesięcy. W tle pozostaje wątek rozliczeń i zwrotu środków — jak wynika z informacji podawanych przez policję, pieniądze nie wróciły do komitetu.
Nowe ustalenia śledczych różnią się od relacji, którą kobieta miała przedstawić lokalnemu portalowi Piotrkowski24.pl pod koniec stycznia. Wówczas wskazywała, że wypłata środków nie była możliwa przez niespodziewane "zajęcie komornicze" na jej koncie. Teraz, w oficjalnych wyjaśnieniach złożonych w prokuraturze, miała przyznać, że pieniądze wydała na własne potrzeby i pożyczyła je innej osobie.
Postawa skarbniczki postawiła w trudnej sytuacji jej córkę, tegoroczną maturzystkę ZSP nr 1. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dziewczyna zamieszkała u babci i wzięła udział w balu mimo obaw o reakcje rówieśników. Społeczność szkoły — jak opisują Wiadomości Onet — wsparła uczennicę w trakcie przygotowań i samej uroczystości.
Prokuratura podkreśla, że kończy prace nad aktem oskarżenia. Po jego skierowaniu do sądu sprawa trafi na wokandę, gdzie zapadną decyzje co do odpowiedzialności karnej kobiety. Na tym etapie śledczy nie podają dodatkowych szczegółów dotyczących ewentualnych wątków pobocznych ani terminu złożenia aktu.