Maturalny absurd sprzed lat. Autor książki zdobył 70 proc.
Co autor miał na myśli...? Jakiś czas temu okazało się, że nawet sam twórca ma problem z odpowiedzią na to pytanie. Chodzi o maturę z języka polskiego z 2013 r. Doktor Tomasz Rożek źle zinterpretował treść własnej książki. W rezultacie zaliczył egzamin dojrzałości na podstawie własnego dzieła, uzyskując 70 procent.
W poniedziałek, 4 maja, rozpoczęła się matura 2026. Ponad 340 tysięcy tegorocznych abiturientów przystąpiło do egzaminu z języka polskiego. Aby zdać, maturzysta musi zdobyć przynajmniej 30 proc. wszystkich punktów. W praktyce oznacza to spełnienie konkretnych wymogów - formalnych i merytorycznych. Kwestia oceniania arkuszy i słynnego "klucza" od dawna wzbudza pewne kontrowersje.
W 2013 r. doszło do kuriozalnej sytuacji. Jak opisywał portal Maturalni.com, doktor Tomasz Rożek, polski dziennikarz naukowy i fizyk, podjął się wówczas wyzwania napisania matury z języka polskiego. Tematem do zinterpretowania był fragment napisanej przez niego książki.
"Miałem dwie trudności"
Okazało się, że nawet dla autora książki "wstrzelenie się w klucz" było pewnym wyzwaniem. Jego interpretacja tekstu nie do końca pokrywała się z tym, czego oczekiwała komisja egzaminacyjna.
Miałem właściwie dwie trudności przy rozwiązywaniu tego testu - tłumaczył Tomasz Rożek, cyt. przez Maturalni.com.
Autor wspomniał, że miał luki w pamięci spowodowane faktem, że sam zdawał maturę kilkanaście lat wcześniej. W związku z tym nie potrafił samodzielnie odpowiedzieć na pytanie o to, jaki środek stylistyczny został zastosowany w tekście.
Rożek przyznał również, że jego interpretacja nie pokrywała się z tym, co dostrzegł w tekście autor klucza.
W przypadku jednego z pytań zupełnie nie zrozumiałem jego treści, więc nie udzieliłem odpowiedzi. W jeszcze innym pytaniu, o nawiązanie między dwoma akapitami, dostrzegłem je dopiero po czwartym przeczytaniu tych dwóch wskazanych akapitów. Jeśli rzeczywiście jest tam to nawiązanie, to raczej nie rzuca się ono w oczy - powiedział autor książki, cyt. przez portal.
Zdaniem doktora Rożka, uczenie młodzieży "pod klucz" mija się z celem. Ostatecznie autor maturalnego tekstu uzyskał 70 proc. ze wspomnianego egzaminu.
Podobnych sytuacji było więcej. W 2009 r. dziennik.pl przeprowadził eksperyment - poprosił pisarza Jerzego Sosnowskiego o rozwiązanie testu maturalnego z języka polskiego na poziomie rozszerzonym. Wówczas to felieton pisarza był jednym z tekstów źródłowych. I w tym przypadku okazało się, że nie wszystkie odpowiedzi Sosnowskiego pokryły się z kluczem.