Miała 5 procent szans. Urodziła trojaczki mając 50 lat
50-letnia Marie Gustavsson urodziła przed rokiem trojaczki. Skorzystała z procedury in-vitro. Mimo zaledwie 5 proc. szans, postanowiła zaryzykować, wszystkie trzy zarodki się przyjęły. - To był fantastyczny dar - mówiła w rozmowie z "The Sun"
Marie Gustavsson i jej mąż Conny Engelin, wychowujący już czterech synów, zdecydowali się na in vitro na Cyprze, co kosztowało ich ok. 23 tys. zł. Para chciała zwiększyć szanse na sukces, więc przenieśli trzy embriony. Pomimo prognoz lekarzy sugerujących jedynie 5 proc. szans, wszystkie trzy zarodki się przyjęły.
Mimo ostrzeżeń związanych z wiekiem i ciążą mnogą, Marie nie zgodziła się na redukcję liczby płodów. Opowiadała, że nigdy nie obawiała się swojego wieku.
Nie sądziliśmy, że uda się za pierwszym razem. Dlatego przenieśliśmy trzy embriony, by zmaksymalizować szanse. To był fantastyczny dar. Nigdy nie bałam się z powodu mojego wieku. Jestem zdrowa - mówiła w rozmowie z "The Sun"
Dzieci Gustavsson przyszły na świat w maju ubiegłego roku przez cesarskie cięcie, a ich waga wynosiła od 1 kg do 1,5 kg. Obecnie, dziewięć miesięcy później, rozwijają się prawidłowo
Marie i Conny zdecydowali się nie informować bliskich o spodziewanych trojaczkach z obawy, czy wszystkie przeżyją. Teraz, kobieta podkreśla, że wychowywanie dzieci w późniejszym wieku jest dla niej łatwiejsze. - Bycie mamą w wieku 50 lat to żaden problem. Jest łatwiej niż wtedy, gdy miałam 19 lat i nie wiedziałam, jak opiekować się dzieckiem - mówiła Marie "The Sun".
Rodzina otrzymuje pomoc opiekunki, a Marie dzieli się swoim doświadczeniem w mediach społecznościowych, regularnie relacjonując rozwój dzieci.