Mordercze upały we Włoszech. Na termometrach 41 stopni. "Próbujemy przetrwać"
Włoskie władze ogłosiły najwyższy stopień alarmowy w niemal wszystkich większych miastach kraju w związku z nową falą upałów. "Staramy się jak najlepiej wykorzystać tę sytuację, ale jednocześnie próbujemy po prostu przetrwać" - mówi turystka Aubrey Beserlacks. Miejscami temperatury sięgają nawet 41 stopni Celsjusza - informuje PAP.
W miastach, także na północy, po kilkaset osób dziennie trafia na pogotowie z powodu skrajnego przegrzania organizmu, odwodnienia i zasłabnięć. W placówkach w całym kraju wprowadzono dodatkowy kod pilności: upał, czyli specjalną ścieżkę dla pacjentów z dolegliwościami związanymi z falą gorąca.
Czerwony alert w 25 miastach
Jak zaznacza PAP, czwarta fala upałów, wywołana przez kolejny afrykański antycyklon, doprowadziła do bezprecedensowej sytuacji w historii kraju. We wtorek i środę w 25 z 27 największych włoskich miast będzie objętych czerwonym alertem z powodu upałów. To zła wiadomość dla mieszkańców, ale i turystów, którzy obecnie zwiedzają Włochy.
Jednocześnie z żółtego do pomarańczowego podniesiony został stopień alarmu w Mesynie na Sycylii i Reggio Calabria w Kalabrii.
Ukończyłam dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II oraz stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jestem częścią redakcji o2.pl od 2023 r. Wcześniej pracowałam m.in. jako redaktorka, copywriterka i autorka tekstów na blogi. Interesuje mnie głównie tematyka społeczna oraz true crime. Prywatnie jestem wielbicielką podróży, muzyki, literatury faktu i zwierząt. Jeśli masz temat, który warto poruszyć, napisz: Aneta.Polak@grupawp.pl.