Sąsiedzi usłyszeli ciche wołanie. 80-latka wpadła do studni
We wtorek w Czechach ponad 80-letnia kobieta wpadła do głębokiej na ok. 8 metrów studni i przez kilkadziesiąt minut walczyła o utrzymanie się nad powierzchnią wody. Pomoc nadeszła dzięki sąsiadom, którzy przypadkiem usłyszeli jej słabe wołanie. Policja udostępniła nagranie akcji ratunkowej.
Do zdarzenia doszło we wtorek po południu w Dubňanach. Sąsiedzi usłyszeli ciche nawoływanie o pomoc i zaczęli sprawdzać okolicę. Mężczyzna przedostał się przez ogrodzenie sąsiedniej posesji i odkrył, że wołanie dochodzi ze studni. Na jej dnie znajdowała się ponad 80-letnia kobieta.
Seniorka nie była w stanie oprzeć nóg o dno i ostatkiem sił trzymała się przewodu prowadzącego do pompy. Część jej ciała znajdowała się pod wodą. Według wstępnych ustaleń kobieta mogła się tam znajdować przez kilkadziesiąt minut.
Na miejsce przyjechały policjantki, które starały się utrzymywać seniorkę przy świadomości. Jednak jej stan stopniowo się pogarszał, miała problemy z oddychaniem i mówiła, że nie ma już siły dłużej się utrzymywać. Funkcjonariuszki nie były w stanie jej pomóc, bo drabiny były za krótkie.
Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej i ratownicy na pokładzie policyjnego śmigłowca. Po ok. 20 minutach udało się wydobyć kobietę na powierzchnię, jednak ta straciła przytomność. Ratownicy wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej, zabezpieczyli drogi oddechowe i podłączyli do respiratora. Następnie kobieta została przewieziona do szpitala. "
Wielkie podziękowania należą się szczególnie uważnym sąsiadom. Odpowiedzieli na słabe wołanie, rozpoczęli poszukiwania jego źródła, natychmiast wezwali pomoc i pozostali z seniorką do czasu przybycia jednostek. To ich czujność, determinacja i chęć niesienia pomocy okazały się kluczowe w jej uratowaniu" - pisała w komunikacie policja.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.