Na dziecko wylała się zupka chińska. Leczenie konsultował z teściową

Na 1,5-rocznego chłopca spadła gorąca zupka chińska. Rodzice leczenie poparzeń konsultowali z babcią dziecka. Sprawa wyszła na jaw podczas kontroli policji wezwanej do awantury. Teraz prokuratura stawia zarzuty. Chodzi o nieudzielenie pomocy i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Policja zatrzymała rodzicówPolicja zatrzymała rodziców
Źródło zdjęć: © Pixabay
Mateusz Kaluga

Z relacji rodziców 1,5-rocznego chłopczyka wynika że, dziecko nieszczęśliwie poparzyło się zupką chińską. Stało się to w momencie, gdy matka zalała ją wrzątkiem, i postawiła na stole, przy którym była kołyska z chłopcem - informuje PAP. Naczynie z zupą zostało szturchnięte i ostatecznie wylało się na 1,5-rocznego chłopca.

Matka dzieci zamiast z lekarzem, leczenie konsultowała z babcią swoich dzieci. Świadczyć ma o tym zabezpieczona korespondencja telefoniczna. Wszyscy mieszkali w Karlinie (woj. zachodniopomorskie).

Poparzonego chłopca zauważyli policjanci, którzy 3 czerwca pojawili po wezwaniu do awantury między małżonkami. Funkcjonariusze zauważyli leżącego w łóżeczku 1,5-rocznego poparzonego chłopca. Wezwano karetkę. Rodzice zostali zatrzymani. Byli trzeźwi. Starsze dziecko przebywało wówczas u babci.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy Ilona Ostrowska czuje się aktorką jednej roli? "Wierzę w inteligencję widza"

Podejrzenie sepsy i wysoka gorączka u chłopca

Nawet 15 procent ciała było poparzone u chłopca w wyniku zalania zupą. Oparzona była twarz, szyja, klatka piersiowa, brzuch, ramiona i plecy. Najpierw przebywał w Koszalinie, a następnie w szpitalu w Szczecinie przeszedł operację.

Było podejrzenie sepsy, chłopiec miał wysoką gorączkę. Obecnie stan jego zdrowia nie zagraża życiu - powiedział PAP prokurator rejonowy w Białogardzie Jarosław Zając.

Prokuratura chce aresztu dla ojca

Mężczyzna przyznał się do pierwszego zarzutu, przy czym tłumaczył, że nie poszedł z synkiem do lekarza, bo wierzył w zapewnienia teściowej, że wystarczy smarowanie maścią i nic złego dziecku się nie stanie. Natomiast do spowodowania lekkich obrażeń u starszego dziecka się nie przyznaje. W jego ocenie jest dobrym ojcem - poinformował PAP prokurator Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.

Mariusz J., podejrzany jest też o spowodowanie lekkich obrażeń ciała u starszego dziecka, które miał kilkukrotnie uderzyć kijem.

Prokuratura wobec mężczyzny skierowała do sądu rejonowego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny na okres trzech miesięcy. Grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Matka dzieci została przesłuchana przez białogardzką policję, natomiast prokurator dopiero będzie prowadził z nią czynności procesowe. Po ich wykonaniu zostanie ustalona jej rola procesowa w tej sprawie - wskazał prok. Gąsiorowski w rozmowie z PAP. Dodał, że o treści zarzutów, jakie zostaną jej ewentualnie przedstawione, będzie informował w czwartek.

Prokuratura wystąpiła do sądu rodzinnego o wydanie zarządzeń tymczasowych dotyczących pieczy zastępczej dla obojga dzieci.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 17.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 17.02.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Płacą, by rekruterzy znaleźli im pracę. Nowy trend z USA
Płacą, by rekruterzy znaleźli im pracę. Nowy trend z USA
Miała być tylko jazda na nartach… Filmik ze stoku hitem sieci
Miała być tylko jazda na nartach… Filmik ze stoku hitem sieci
W Środę Popielcową do kościoła? Ksiądz nie ma wątpliwości
W Środę Popielcową do kościoła? Ksiądz nie ma wątpliwości
Tragedia w Alpach. Nie żyje Polak
Tragedia w Alpach. Nie żyje Polak
47-latek nękał policjantkę. Wiemy, co go teraz czeka
47-latek nękał policjantkę. Wiemy, co go teraz czeka
To miał być rutynowy zabieg. Potem walczyli o życie Kingi
To miał być rutynowy zabieg. Potem walczyli o życie Kingi
GOPR uratowało turystkę. Akcja trwała ponad pięć godzin
GOPR uratowało turystkę. Akcja trwała ponad pięć godzin
Putin zdemaskowany. Zdradził go zwiędły liść
Putin zdemaskowany. Zdradził go zwiędły liść
Dramatyczne chwile pod Krakowem. Miesięczne dziecko się zadławiło
Dramatyczne chwile pod Krakowem. Miesięczne dziecko się zadławiło
Idą na rekord. Tylu pasażerów chce przewieźć LOT
Idą na rekord. Tylu pasażerów chce przewieźć LOT
Kość słonia spod Kordoby. Badacze: ślad wojen punickich i armii Hannibala
Kość słonia spod Kordoby. Badacze: ślad wojen punickich i armii Hannibala