Nagranie sprzed Biedronki. Ludzie aż się gotują. "Sieje ferment"
Influencerka @marchewa92 postanowiła sprawdzić, jak działa system kaucyjny Biedronki. Niestety, wizyta przy automacie zakończyła się rozczarowaniem. Internauci szybko jednak spostrzegli, że urządzenie najpewniej było pełne.
- Testujemy system kaucyjny w Polsce. Ciekawe, ile dostanę pieniędzy za te butelki - powiedziała @marchewa92 królowa promek na początku nagrania.
Następnie podzieliła się filmikiem sprzed Biedronki. Chciała skorzystać z automatu tego dyskontu.
Najpierw wrzuciła jedną butelkę, po chwili drugą. - I nic... Albo automat jest pełny, albo uszkodzony, albo po prostu ja coś źle robię. Jak sami widzicie, to nie jest taka prosta sprawa. Ja jestem zrezygnowana - zaznaczyła.
Dobra, idziemy stąd. Powiem wam szczerze, że jestem rozczarowana systemem kaucyjnym. Tak jak widzieliście na załączonym obrazku, automat nie przyjął mi butelek i teraz muszę jechać do kolejnego punktu, żeby się ich pozbyć. Oczywiście jadę autem, bo przecież z takim worem po mieście nie będę chodzić. To jest trochę bez sensu - oceniła.
Internauci reagują. "Automat jest pełny"
Internauci zwrócili uwagę na to, że influencerka w ogóle nie powinna próbować oddawać butelek. Na wyświetlaczu widoczny był bowiem komunikat wskazujący na zapełnienie automatu.
Niektórzy aż się zagotowali. Oto komentarze:
"Warto czytać znaki, a nie tylko pchać bezmyślnie", "Czerwona dłoń oznacza, że pojemnik jest pełny. Trzeba wezwać sprzedawcę, a nie wrzucać i filmować", "Czerwona łapka – pojemnik jest zapełniony, nie wrzucać. Marchewa, wyprowadzasz ludzi w błąd. Lepiej się doinformować, zanim coś się wrzuci w sieć, bo to sieje ferment", "Albo naucz się czytać, co jest napisane na wyświetlaczu", "Automat pełny, a dodatkowo butelek się nie wrzuca" - czytamy pod filmikiem.