Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Przejdź na
KLS
|

Najpierw pomógł, a potem zastrzelił brata, jego żonę i ich dziecko. Przyjaciel Jacka Jaworka mówi, jak było naprawdę

276
Podziel się:

Policja wciąż szuka Jacka Jaworka, oskarżonego o potrójne morderstwo. Obecnie najbardziej prawdopodobnym motywem zbrodni jest wątek finansowy, jednak słowa przyjaciela mordercy rzucają całkowicie nowe światło na całą sprawę.

Najpierw pomógł, a potem zastrzelił brata, jego żonę i ich dziecko. Przyjaciel Jacka Jaworka mówi, jak było naprawdę
(Policja)

Ta zbrodnia wstrząsnęła Polską. Jacek Jaworek brutalnie zabił swojego brata, jego żonę i ich 17-letniego syna Kubę. Udało się przeżyć tylko 13-letniemu Gianniemu, który najpierw schował się w szafie, a następnie uciekł. Do tragedii doszło w miejscowości Borowce w woj. śląskim.

Policji nie udało się schwytać sprawcy aż do tej pory. Udało się jednak ustalić, że najbardziej prawdopodobnym motywem zbrodni jest wątek finansowy.

Teraz jednak na ten temat postanowił wypowiedzieć się przyjaciel mordercy, pan Tomasz. I trzeba przyznać, że jego słowa rzucają zupełnie nowy cień na całą sprawę.

Straciłem przyjaciela - mówi w rozmowie z Super Expressem.

Kolega Jacka Jaworka, uważa, że ten popełnił samobójstwo. Wcześniej jednak miał się schować tak, by nikt nie mógł go odnaleźć. Uważa on, że sprawy finansowe są błędnym tropem.

Jacek czuł się osaczony, atakowany ze wszystkich stron, bez możliwości odreagowania. Radził się, informował mnie o tym. Po interwencji policji Jacek dowiedział się, że może mieszkać w domu, który przepisał braciom ojciec. On pewnego dnia wszedł do niego od tyłu, bo wiedział, jak to zrobić. Zgłoszenie dotyczyło tego, że rzekomo się tam włamał. Policjanci przyjechali na miejsce i dowiedzieli się, że Jacek jest również właścicielem domu. Odstąpili od czynności - powiedział mężczyzna.

Bracia mieli kłócić się o dom. Dochodziło między nimi do wymiany złośliwości.

Odcięto Jackowi gaz, żeby nie mógł się wykąpać. No to wodę w czajniku gotował. Może on im też jakoś na to odpowiedział. Nie było jednak żadnych awantur. Wszyscy winią teraz policję. A przecież gdyby ktoś zgłosił, że on tu biega z bronią, to na pewno by jej szukali. A skoro tego nie było i nie jest to odnotowane, to znaczy, że to nie miało miejsca - dodaje przyjaciel podejrzanego.

Jacek Jaworek chciał wyjechać z kraju. Zacząć wszystko od nowa, z czystą kartą. Plany pokrzyżowała mu pandemia koronawirusa. Niestety, pomiędzy braćmi zabrakło rozmowy.

Granice się pozamykały, druga fala, trzecia fala. Nie mógł wyjechać. Dlatego stał się uciążliwy. On [Jacek - przyp. red.] nie wierzył, że można to inaczej rozwiązać. Oni [Janusz i Justyna] nie wierzyli, że on może im coś zrobić - mówi gorzko pan Tomasz.

Jacek Jaworek miał również pomagać bratu w trudnych chwilach. Gdy pracując we Włoszech, dostał udaru, ten natychmiast się spakował i pojechał mu pomóc. Pan Tomasz wierzy, że ta sprawa niedługo zostanie rozwiązana. Borowce wciąż bowiem żyją tą sprawą.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(276)
lop
6 miesięcy temu
Nie wiadomo o co poszło,może zabił bo nie było wdzięczności i pomocy...może zły był dla niego...nie wiadomo,nie oceniajcie chłopaka ludzie.Poza tym dziś on był chyba w Toruniu,ale już może być wszędzie.
Zszokowana
6 miesięcy temu
Niezły przyjaciel, tamten zabił trzy osoby w sile wieku i Bogu winne dziecko , a ten go jeszcze wybiela, szok ! Pewnie taki sam ten przyjaciel jak ten cały Jacek !
Fryko
6 miesięcy temu
Czyli rodzina kąsała go jak stado hien ?? z bezradności użył właśnie takiego rozwiązania sprawy , jest to morderstwo ale w afekcie czyli usprawiedliwione ,dajcie chłopu spokój niech sobie jedzie nawet do pernambko
Yerik
6 miesięcy temu
Rodzina nie żyje, jeśli on także to czyj w tym interes? Może nie zabił ale też jest ofiarą.
Bambi
6 miesięcy temu
Polski Rambo
Tak
6 miesięcy temu
To nie powód żeby mordować rodzine
Kasia
6 miesięcy temu
Tak ciężko było wydzielić pokój z kuchnią i założyć podlicznik na brata i każdy żyłby jak człowiek, każdy robiłby opłaty za siebie;a teraz cierpią dzieci
6767
6 miesięcy temu
Bez powodu tak nikt raczej nierobi
Dramaty
6 miesięcy temu
Są to dramaty ludzkie..ja ustawiłem siostrze którą nagle wprowadzał się do mojego domu...mieszkałam tam 30 lat.Ciezko ale sumienie mam czyste.Nerwy zszargane.
Wasyl
6 miesięcy temu
Dom trzeba wybudować samemu, a jak ktoś jest p.dą to się o spadek na śmierć pokłóci a i zabije przy okazji nierzadko
Kasia
6 miesięcy temu
Morderca to morderca. Nie wybieli go to że mu wodę ciepłą odcięli. Mnie teściowa też wodę odcięła mimo że dostawała kasę na rachunki. Myłam siebie i dzieci w misce, grzejąc wodę czajnikiem. Nie zabiłam jej. Po prostu się wyprowadziłam i nie mam z nią od lat kontaktu. Kiedyś pewnie będzie oczekiwała pomocy. No to się zdziwi jak jej odmówię.
Anna
6 miesięcy temu
Dziś najważniejsze jest odnalezienie go żywego albo martwego. A teorie spiskowe będą krążyły po internecie jeszcze długo. Człowiek osaczony, nawet przez najbliższych w końcu nie wytrzymuje.
konsultant
6 miesięcy temu
Kto z nich był szczepiony?
szok
6 miesięcy temu
No bidulek uciemiężony, zamordował brata z żoną i ich dziecko. Usprawiedliwiajcie go.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić